Przyjęty w zeszłym tygodniu przez rząd projekt nowelizacji tegorocznej ustawy budżetowej został we wtorek, wraz z uzasadnieniem, opublikowany na internetowej stronie Sejmu. Zmiana na dostosować budżet państwa na 2020 r. do sytuacji związanej z wybuchem pandemii COVID-19.

Projekt przewiduje, że w 2020 r. dochody budżetu państwa będą niższe od zaplanowanych wcześniej o 36,7 mld zł i wyniosą 398,7 mld zł. Wydatki budżetu wyniosą 508,0 mld zł, co oznacza, że będą wyższe o 72,7 mld zł od przewidzianych dotychczas w budżecie na 2020 r. Tym samym deficyt budżetu państwa ma wynieść 109,3 mld zł, wobec zakładanego wcześniej zerowego deficytu.

Zdaniem eksperta nie ma zagrożenia dla podstawowych programów socjalnych.

"Rząd zdecydowanie deklarował, że nawet w warunkach kryzysu wywołanego pandemią kluczowe programy społeczne zostaną utrzymane, a więc nie należy oczekiwać, że w znowelizowanym budżecie zabraknie miejsca dla 500+ lub dodatkowych świadczeń społecznych typu 14. emerytura" - stwierdził Bujak.

"Co więcej, wiele wskazuje na to, że już w ramach tegorocznego budżetu zostaną zabezpieczone środki na wypłatę dodatkowych świadczeń emerytalnych (13. i 14. emerytura) w przyszłym roku" - dodał.

Reklama

W ocenie Bujaka inwestycje publiczne będą kontynuowane, nie tylko jako czynnik stymulujący gospodarkę, ale także z powodu zakończenia siedmioletniego okresu programowania funduszy unijnych w 2020 r., a co za tym idzie, koniecznością finalizacji i rozliczeń tychże inwestycji.

"Sytuacja finansowa samorządów, podobnie jak budżetu centralnego, pogorszyła się znacznie w obliczu pandemicznego kryzysu, ale wydaje się, że tylko w niektórych przypadkach oszczędności budżetowe będą osiągane poprzez znaczne ograniczanie aktywności inwestycyjnej" - ocenił ekonomista PKO BP.

Dodał, że utrzymaniu większości planów inwestycyjnych sprzyja konieczność szybkiego wykorzystania środków unijnych.

Wedle ekonomisty programy pomocowe dla firm i rynku pracy odegrały swoją rolę, a pomoc z budżetu będzie uzależniona od bardzo znacznego pogorszenia sytuacji epidemicznej, a co za tym idzie, kolejnej nagłej zmiany zachowań konsumenckich.

"Na razie dotychczasowe działania antykryzysowe, w tym Tarcza Finansowa PFR, wygenerowały dużą poduszkę płynności w firmach oraz stworzyły mocną osłonę dla rynku pracy" - ocenił Bujak.

"Można oczekiwać, że w scenariuszu bez twardego lockdownu lub drastycznej zmiany zachowań konsumentów i załamania popytu zewnętrznego, kontynuowane będzie ożywienie gospodarcze i nie będzie już potrzebna tak duża pomoc państwa, jak w trakcie pierwszego uderzenia pandemii" - podsumował.