Budżet na 2022 r. ma charakter przejściowym. Na 2023 r. zaplanowano zacieśnienie polityki fiskalnej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 grudnia 2021, 16:12
pieniądze, 2022, podwyżki, biznes
<p>Budżet na 2022 rok jest budżetem przejściowym</p>/Shutterstock
Budżet na 2022 r. jest budżetem przejściowym, widać w nim walkę z pandemią i elementy stymulujące gospodarkę, choć przy stosunkowo ograniczonym deficycie – powiedział PAP ekonomista Banku Pekao Adam Antoniak. Jego zdaniem budżet w 2023 r. będzie już pokazywał zacieśnienie polityki fiskalnej.

W piątek Sejm uchwalił ustawę budżetową na 2022 r. Dochody budżetu mają wynieść 491,9 mld zł, wydatki 521,8 mld zł a deficyt nie powinien przekroczyć 29,9 mld zł. Wzrost PKB w 2022 r. ma wynieść w ujęciu realnym 4,6 proc., a inflacja średnioroczna jest prognozowana na 3,3 proc.

„Rzuca się w oczy niska prognoza inflacji, która nie została zmieniona. W praktyce inflacja będzie zapewne co najmniej dwukrotnie wyższa, co oznacza, że budżet może uzyskać wyższe od zaplanowanych dochody i to mimo że w budżecie zapisano dość wysoki wzrost dochodów z VAT” – powiedział PAP ekonomista Banku Pekao Adam Antoniak.

W jego opinii wyższa od zaplanowanej inflacja może okazać się zabezpieczeniem w sytuacji, gdyby wzrost PKB okazał się niższy od zaplanowanego.

„Nasza prognoza wzrostu PKB na 2022 r. to 4 proc. To jest niewielka różnica, na poziomie błędu prognozy. Ale nawet gdyby się okazało, że wzrost PKB wyniesie na przykład 3,5 proc., a więc różnica wynosiłaby 1 pkt. proc., to dochody budżetu ze względu na wyższą od zaplanowanej inflacji zapewne okażą się bliskie tym, które wpisano do ustawy, albo nawet nieco wyższe” – stwierdził Antoniak.

Powiedział także, że przyszłoroczny budżet jest budżetem przejściowym.

„W roku 2020 budżet się koncentrował na walce z covidem. W 2021 r. w budżecie było nadal widać walkę z pandemią, ale było także przyspieszenie gospodarki i wzrost dochodów. W roku 2022 ma być podobnie – z jednej strony nadal w budżecie widać walkę z pandemią i elementy służące stymulowaniu gospodarki, choć przy stosunkowo ograniczonym deficycie. W 2023 r., kiedy skończy się klauzula pozwalająca na odejście od reguł fiskalnych, będzie zapewne już widać wyraźne zacieśnienie polityki fiskalnej” – powiedział ekonomista Banku Pekao.

Stwierdził, że warto byłoby się zastanowić nad szybszą redukcją deficytu.

„Mamy taką sytuację, że luka produktowa zamknęła się już w tym roku, a PKB będzie powyżej potencjalnego. Pytanie więc, czy naprawdę potrzebujemy stymulacji fiskalnej w sytuacji, gdy funkcjonujemy w warunkach dodatniej luki produktowej i wysokiej presji inflacyjnej?” – stwierdził Antoniak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj