We tzw. szybkim szacunku GUS poinformował, że inflacja CPI w czerwcu wyniosła rdr 3,3 proc., mdm 0,7 proc. W maju wskaźnik CPI wyniósł odpowiednio: 2,9 proc. rdr i -0,2 proc. mdm.

Według ekspertki, podany w szybkim szacunku wzrost inflacji w czerwcu jest o tyle zaskakujący, że co do zasady, że recesja zwykle dusi inflację i oczekiwania inflacyjne. Zauważyła, że czerwcowego wyniku nie obciążyła np. drożejąca żywność.

Prawdopodobnie - jak twierdzi - wzrosty cen są napędzane przez usługi, za które trzeba płacić coraz więcej. "Zaostrzony reżim sanitarny z perspektywy producenta oznacza ograniczenie podaży oraz procedury dalekie od optymalnych, czego skutkiem jest konieczność dostosowania w górę cen" - pisze Buchholtz.

Dodała, że już w połowie miesiąca będziemy w stanie powiedzieć, gdzie te wzrosty są najbardziej widoczne. "W ciemno można obstawiać usługi fryzjerskie, kosmetyczne czy dentystyczne, w których istnieje duża determinacja do przestrzegania restrykcyjnych zasad, przez wzgląd na bezpieczeństwo pracowników, a popyt jest sztywny. Nie można również zapomnieć o cenach usług turystycznych i powiązanych z nimi usług hotelarsko-gastronomicznych. Branża korzysta z ograniczeń nałożonych na wyjazdy zagraniczne, odbudowuje poduszkę finansową po fatalnym kwartale, a ostateczny efekt wzmacnia obecność zapowiadanego bonu turystycznego" - napisała w komentarzu.

Reklama