Zgodnie z danymi BIEC, ostatnia wartości WPI to 72,6 pkt wobec 72 pkt poprzednio.

BIEC podaje, że od lipca tego roku wskaźnik WPI systematycznie rośnie, wskazując tym samym na utrzymywanie się w gospodarce silniejszej niż w pierwszej połowie roku presji inflacyjnej.

"Jest to tym bardziej prawdopodobne, że wprowadzane od nowego roku podwyżki cen energii wyzwolą efekt synergii w oczekiwaniach inflacyjnych uczestników rynku" - napisano w komunikacie BIEC.

Zauważono, że w ostatnim miesiącu wystąpiło znaczne zróżnicowanie pomiędzy oczekiwaniami inflacyjnymi wyrażanymi przez konsumentów i opiniami wytwórców.

"Wśród konsumentów znacznie nasiliły się obawy o wzrost cen w najbliższej przyszłości. Ponad 85 proc. badanych przedstawicieli gospodarstw domowych spodziewa się w najbliższych miesiącach wzrostu cen. Wśród tej grupy respondentów najwięcej przybyło tych, którzy uważają, że ceny będą rosły szybciej niż dotychczas (blisko 29 proc.), zaś odsetek konsumentów uważających, że ceny będą rosły w tempie zbliżonym do dotychczasowego jest wyjątkowo wysoki i wynosi ponad 42 proc." - tłumaczy BIEC.

Reklama

Według instytutu bardziej stonowane są oceny przedsiębiorców. Przewidywania cen wyrażane przez ich przedstawicieli w ostatnim półroczu ulegają nieznacznym wahaniom a przewaga firm planujących podwyżki cen na oferowane przez siebie produkty nad tymi, którzy zamierzają ceny obniżać wynosi zaledwie 2 punkty procentowe. Spośród przedstawicieli 22 branż, w 9 planowane sią podwyżki zaś w 11 obniżki cen.

"Najsilniejsza tendencja do obniżania cen obserwowana jest w przemyśle odzieżowym, gdzie przewaga firm planujących redukcję cen nad tymi, którzy zamierzają je podnieść przekracza 20 punktów procentowych. Tendencje deflacyjne wśród producentów jak dotychczas potwierdzają dane na temat wskaźnika cen producentów (PPI). Jego średnioroczna dynamika od marca 2020r. przyjmowała wartości ujemne, przyjmując najniższą wartość w maju br. - minus 1,6 proc." - czytamy.

BIEC przypomina, że w kolejnych miesiącach ceny producentów spadały coraz wolniej a ich dynamika w październiku wyniosła zaledwie minus 0,3 proc. Stało się tak głównie za sprawą wzrostu cen w firmach zajmujących się gospodarką odpadami, wzrostu cen w przemyśle produkującym środki transportu, farmaceutycznym, zaś w ostatnim półroczu również w górnictwie. Ceny węgla na krajowym rynku podążają w przeciwnym kierunku do światowych tendencji, gdzie średnio w ciągu ostatniego roku ceny spadły o około 10 proc.

"Efekt wzrostu cen we wspomnianych branżach będzie miał bezpośredni wpływ na koszty prowadzenia działalności we wszystkich firmach. Zaplanowany od nowego roku wzrost cen energii dodatkowo podbije ten efekt, co w konsekwencji przełoży się na inflację" - wyjaśnia BIEC.

Dodano, że wskaźnik cen surowców publikowany przez IMF rośnie w umiarkowanym tempie od lipca br., jednak ciągle znajduje się poniżej swej wartości sprzed roku. Dotychczasowy wzrost indeksu spowodowany jest głównie drożejącymi metalami szlachetnymi, (wzrost cen o blisko 30 proc. w ciągu ostatniego roku). Ceny ropy naftowej ustabilizowały się na poziomie nieprzekraczającym ceny tego surowca sprzed pandemii.