Morawiecki: W pakiecie antyinflacyjnym będzie obniżka akcyzy na nośniki energii

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 listopada 2021, 14:31
[aktualizacja 22 listopada 2021, 14:37]
Mateusz MorawieckiMateusz Morawiecki
<p>Mateusz Morawiecki</p>/PAP
Rządowa „tarcza antyinflacyjna” będzie przewidywać m.in. obniżkę akcyzy na nośniki energii - poinformował w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki. Współodpowiedzialnością za wysoką inflację obarczył Gazprom, Rosję, gazociąg Nord Stream 2 i Europejską Partię Ludową.

Jak powiedział Morawiecki w poniedziałek na konferencji prasowej w Gdańsku, rząd część "tarczy antyinflacyjnej" będzie chciał wdrożyć jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.

„Ona będzie zawierała takie elementy, jak obniżenie akcyzy na nośniki energii” - stwierdził Morawiecki dodając, że „o szczegółach powiemy w swoim czasie”. Zaznaczył też, że rząd jest „praktycznie gotowy”, aby ten projekt przedstawić.

Zdaniem Morawieckiego, to nośniki energii są współodpowiedzialne za gwałtowne wzrosty cen, a dowodem na to jest fakt, że w „ogromnej większości krajów Europy” inflacja jest historycznie wysoka w ciągu 20 czy 30 lat.

„Za wysokie ceny energii odpowiada Gazprom, Rosja, Nord Stream 2 oraz ci w Europejskiej Partii Ludowej, którzy nie tylko nie zablokowali Nord Stream 2, ale sprzyjali wybudowaniu tego gazociągu” - oświadczył Morawiecki. Jak dodał, dziś ten gazociąg stanowi element szantażu w rękach prezydenta Rosji Władimira Putina.

Morawiecki: Będziemy robili wszystko, aby złotówka była nieco silniejsza

„Będziemy robili wszystko w komunikacji i w naszych działaniach realnych, aby złotówka była nieco silniejsza” – powiedział szef rządu. Dodał, że słaby złoty jest korzystny dla eksporterów.

„Ale dla wszystkich tych, którzy mają dług zaciągnięty w walucie, a w szczególności dla budżetu polskiego, który ma częściowo dług denominowany w walutach obcych, to nie jest dobre” – zastrzegł premier.

Zaznaczył, że ma nadzieję, iż w ciągu najbliższych kilku kwartałów dojdzie do ustabilizowania sytuacji na rynku walutowym.

W poniedziałek około godziny 14. euro kosztowało na rynku walutowym niespełna 4,7 zł, a dolar – nieco ponad 4,16 zł. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj