Polsce nie grozi stagflacja? "Prognozy mówią o szczycie inflacji w II połowie roku"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 maja 2022, 10:54
Mateusz Morawiecki
<p>Premier Mateusz Morawiecki</p>/PAP
Obecne prognozy mówią, że szczyt inflacji wystąpi w II połowie br., chociaż będzie to też zależeć od sytuacji międzynarodowej - oświadczył we wtorek premier Mateusz Morawiecki. Wyraził też nadzieję, że dzięki działaniom MF banki podniosą oprocentowanie lokat.

Jak mówił premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej w Klubie Seniora w Świerczach w województwie mazowieckim, trudno jest przewidzieć, kiedy przypadnie szczyt inflacyjny. Obecne przewidywania są takie, że powinien wystąpić w II połowie roku, ale zależy to też od sytuacji międzynarodowej - zaznaczył szef rządu.

"Jeżeli kryzys na Ukrainie będzie się pogłębiał, jeżeli wzrost cen surowców nadal będzie przekładał się na coraz wyższe ceny wszystkich produktów, to inflacja może potrwać" - stwierdził Morawiecki. Wyraził jednak nadzieję, że zgodnie z przewidywaniami NBP i instytucji międzynarodowych szczyt inflacji nastąpi w II połowie roku.

Szef rządu przypomniał, że wezwał prezesów banków, aby zaczęli podwyższać oprocentowanie lokat, depozytów i rachunków bieżących, i nadal ich do tego wzywa. "Niektóre instytucje finansowe poszły za moim apelem. Oprocentowania są wyższe" - mówił, dodając, że cały czas te poziomy nie są wystarczające w porównaniu do poziomu inflacji.

Zdaniem Morawieckiego państwo pokazało możliwości inwestycyjne, które chronią przed inflacją, w postaci obligacji antyinflacyjnych. "Już są dostępne. Poszerzamy sieć dystrybucji. Aby z jednej strony utrzymać zasady wolnego rynku i nie zmuszać banków do zmian cenowych, ale z drugiej strony, żeby stymulować ten wzrost" - stwierdził Morawiecki.

Premier wyraził również przekonanie, że poprzez "dobry przykład, jaki pokazuje Ministerstwo Finansów poprzez podniesienie oprocentowania obligacji, doprowadzimy do wzrostu oprocentowania lokat i depozytów w jeszcze większym wymiarze".

Buda: Polsce nie grozi stagflacja

Polsce nie grozi stagflacja, gdyż powody wzrostu cen są zewnętrzne - powiedział we wtorek minister rozwoju i technologii Waldemar Buda.

Stagflacja to wzrost inflacji przy jednoczesnym spadku wzrostu gospodarczego

"Według mnie nie (grozi nam stagflacja - PAP) - powiedział Buda na antenie TVP1 zapytany czy Polsce ona grozi. "Mamy jasno zdiagnozowane przyczyny inflacji, one są zewnętrzne" - dodał.

Stwierdził, że zakończenie wojny w Ukrainie może doprowadzić do ustabilizowania sytuacji.

Główny Urząd Statystyczny poinformował pod koniec kwietnia, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu 2022 r. wzrosły rok do roku o 12,3 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny zwiększyły się o 2,0 proc.

Komisja Europejska poinformowała w poniedziałek, że podniosła prognozę inflacji w Polsce w 2022 r. do 11,6 proc., a w 2023 r. spadnie do 7,3 proc. Wcześniejsze, lutowe prognozy mówiły odpowiednio o 6,8 proc. i 3,8 proc

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj