Wspólne wystąpienie Szymona Hołowni i Rafała Trzaskowskiego wyglądało jak zaproszenie na obchody Dnia Prymusa. Gdyby dołączył do nich Krzysztof Bosak, to mielibyśmy trzech chłopaków szykujących się do poprowadzenia akademii szkolnej - pisze w opinii Jan Wróbel.
A Andrzej Duda? Zwłaszcza kiedy wyłączyć mu fonię, to prezentuje się jak sympatyczny uczniak, który zaraz cmoknie Panią Dyrektor w mankiet. Nie wyzłośliwiam się, lubię miłych ludzi. Daję się jednak ponieść refleksji, że między warstwą wizualną polskiej walki o prezydenturę a tym, co się o niej mówi, jest przepaść. Bo mówi się o „polsko-polskiej wojnie”, „wojnie cywilizacji”, „wojnie plemion”, a nawet o wojnie postu z karnawałem oraz, co chyba oczywiste, o podłości, draństwie, faszyzmie i lewactwie. A na obrazku – mili ludzie.
- CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Tematy: wybory prezydenckie
Zobacz
|
