Martin Vizcarra zaakceptował decyzję parlamentu i oświadczył podczas konferencji prasowej zwołanej po przegłosowaniu wniosku, że nie zamierza podważać decyzji parlamentu.

W poprzednim głosowaniu, jakie odbyło się 18 września, wniosek o wszczęcie procedury impeachmentu nie przeszedł. Za odwołaniem Vizcarry opowiedziało się wtedy 78 deputowanych, przeciw było 32, a 15 wstrzymało się od głosu.

Aby wniosek ws. impeachmentu mógł być procedowany musiało go poprzeć 87 deputowanych zasiadających w 130-mandatowej izbie. We wrześniu taki warunek nie został spełniony i cieszący się dużą popularnością w społeczeństwie polityk, który jest związany z centroprawicowym ugrupowaniem "Peruwianie za Zmianą" (PPK), pozostał u władzy. W listopadzie sytuacja jednak się zmieniła i Vizcarra stracił urząd - pisze Associated Press.

"We wtorek o godz. 17 czasu lokalnego (godz. 23 w Polsce) odbędzie się zaprzysiężenie nowego prezydenta republiki" - podano w komunikacie dot. rezultatów głosowania. Najwyższy urząd w państwie obejmie przewodniczący parlamentu Manuel Merino de Lama.

Poniedziałkowe głosowanie ws. impeachmentu Vizcarry było transmitowane na żywo przez telewizję publiczną.

Reklama

57-letni b. szef państwa, ekonomista z wykształcenia, wielokrotnie wyrażał opinię, że wniosek ws. impeachmentu to temat zastępczy w obliczu wyzwań gospodarczych związanych z epidemią koronawirusa. "Kraj nie powinien być absorbowany +jałowymi dyskusjami+ i +drugorzędnymi kwestiami+" - powiedział w jednym z wywiadów radiowych we wrześniu.

Krytycy Vizcarry w Kongresie stali na stanowisku, że prezydent "jest pozbawiony trwałych kwalifikacji moralnych do pełnienia urzędu", ciążą na nim bowiem zarzuty, że jeszcze jako gubernator przyjmował łapówki od wielkich firm, które dzięki temu wygrywały przetargi.

Bezpośrednią podstawą do oskarżenia Vizcarry o utratę zdolności do pełnienia urzędu stały się nielegalne nagrania jego rozmów z dwoma najbliższymi współpracownicami i doradczyniami w jego sekretariacie, które wyciekły do opinii publicznej. Vizcarra zalecał na nich swym podwładnym zachowanie dyskrecji w kwestii jego częstych spotkań z zaprzyjaźnionym piosenkarzem Richardem Cisnerosem "Swingiem". Prezydent pomógł swemu ulubieńcowi w uzyskaniu korzystnego finansowo kontraktu w peruwiańskiej telewizji.

W sytuacji, gdy w Peru, które ze względu na słabość i niedofinansowanie struktur opieki zdrowotnej ponosi olbrzymie, największe w regionie po Brazylii, ofiary w ludziach z powodu epidemii koronawirusa, ujawnione nagrania wywołały negatywną reakcję opinii publicznej, co nie pozostało bez wpływu na rezultaty ponownego głosowania w parlamencie wniosku ws. impeachmentu.