Marzenie o Lucyferze Tusku [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
24 października 2021, 18:57
Donald Tusk
<p>Donald Tusk</p>/Shutterstock
Było tak, że zabierałem się do pisania felietonu o infantylnym sposobie komunikacji Donalda Tuska z opozycyjnym narodem, ale podkusił mnie diabeł i zajrzałem do „Rzeczpospolitej”. A w niej tekst o oburzaniu się opozycyjnej klasy politycznej autorstwa Macieja Strzembosza.

„Gdy krzyczycie o końcu świata przy każdej nadarzającej się okazji, dewaluujecie i koniec świata, i Waszą powagę (…). Gdybyście się tak nie podniecali byle czym, wyborcy zauważyliby zapewne, jak nieskończenie śmieszny jest Suski, gdy mówi o okupacji Brukseli. Jak śmieszny jest Terlecki, gdy grozi palcem Brukseli i zapowiada »drastyczne kroki«. (…) Przestańcie łaskawie oburzać się w moim imieniu, bo to potrafię sam, nawet lepiej i bardziej malowniczo”. Właśnie to chciałem napisać, tyle że nie o opozycjonistach tak w ogóle, ale o tym jednym, który niósł jakąś nadzieję – o honorowym przewodniczącym Tusku.

CAŁY TEKST W MAGAZYNIE WEEKENDOWYM DGP ORAZ NA E-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj