Podczas środowej konferencji prasowej Ziobro pytany był m.in., "dlaczego prokuratura nie zajmuje się sprawą inwigilowania Pegasusem". "Myślę, że problem Pegasusa podniósł w swych wypowiedziach pan (mec.) Roman Giertych. (...) Tak się zastanawiam, jaki jest tego powód. Może chodzi o konia, który ma skrzydła i lata" - powiedział minister.

Jak wskazywał, "każde państwo demokratyczne ma nie tylko prawo, ale i obowiązek posiadać tego rodzaju systemy, jakkolwiek one by się nie nazywały, które gwarantują, że osoby, które mogą dopuszczać się przestępstwa, będą mogły być przez właściwe służby państwa poddane kontroli operacyjnej wtedy, gdy to zarządzi sąd, zgodnie z procedurami przewidzianymi przez polskie ustawodawstwo w tym zakresie".

Reklama

Zdaniem Ziobry "to byłaby kompromitacja polskiego państwa, gdyby nie posiadało programów umożliwiających na zasadach określonych w prawie sięgać po narzędzia technologiczne, które umożliwiają uzyskiwanie legalnego podsłuchu". "To dobrze, że polskie państwo nie jest bezradne, to dobrze, że przestępcy nie mogą skakać z radości. (...) Ja w ogóle nie rozumiem tej burzy w szklance wody, o co tutaj chodzi" - kontynuował.

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny zapewnił również, że - wedle jego wiedzy - "w żadnej sprawie w Polsce służby nie stosują technik operacyjnych wtedy, gdy nie zaszły przesłanki określone w ustawie i gdy nie zakończyła się ta procedura decyzją niezawisłego sądu".

Na pytanie, "kto jest pomysłodawcą wykorzystywania Pegasusa do inwigilowania przeciwników politycznych", Ziobro odparł: "Pana pytanie zawiera insynuację, bo pan stwierdza, że ktokolwiek ze służb podległych rządowi inwigilował przeciwników politycznych i że tego rodzaju działania o charakterze inwigilacji politycznej mają miejsce". "Ja stanowczo zaprzeczam tego rodzaju twierdzeniom" - oświadczył minister.

"W Polsce służby działają tak, jak określa to prawo i każdy, niezależnie jaką pełni funkcję, jaki wykonuje zawód, (...) jeśli z ustaleń właściwych organów ścigania wynika, że może dopuszczać się przestępstwa - może być wobec takiej osoby stosowany środek w postaci podsłuchu telefonicznego czy też innej kontroli operacyjnej, które określa ustawa". Ziobro przekonywał, że w Polsce "nie ma świętych krów".

Minister dodał również, że - wedle jego wiedzy - "technologie, które odpowiadają systemowi Pegasus, może są trochę mniej zaawansowane z uwagi na rozwój techniki, którymi dysponuje współczesna cywilizacja, (...) były również zakupywane w okresie rządów PO dla służb".

Na pytanie, dlaczego ukrywano fakt finansowania zakupu Pegasusa dla CBA z Funduszu Sprawiedliwości, obecny na konferencji minister w KPRM Michał Wójcik odparł, że "nic nie było ukrywane". "Jeśli pan sięgnie sobie do stenogramów komisji finansów publicznych sprzed czterech lat, to przecież to było już omawiane" - powiedział, dodając, że "finansowanie było przejrzyste, jasne dla wszystkich".

"Zostały przekazane środki, dlatego że taki jest cel Funduszu Sprawiedliwości; jeden z celów, chodzi o zapobieganie, wykrywanie przestępczości. Te środki zostały przekazane. Dlaczego? Bo jest ustawa o CBA, art. 2, który mówi o zadaniach CBA. Tam jest odpowiedź, dlaczego te środki mogły być przekazane" - oświadczył.

"A na jakiej podstawie? Art. 43 Kodeksu karnego wykonawczego (mówiącego o Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej - PAP). Tam jest podstawa prawna i my to wielokrotnie tłumaczyliśmy" - dodał.

Ziobro zwracał uwagę, że trudno o lepsze formy przeciwdziałania, wykrycia i uniemożliwienia prowadzenia działalności przestępczej, niż wtedy, gdy służb dysponują najnowocześniejszymi na świecie narzędziami technologicznymi. "Pozwalającymi dotrzeć do informacji, uniemożliwić popełnianie przestępstw" - mówił. "Te środki technologiczne służą też temu, aby zapobiegać korupcji, np. w polityce; jeżeli politycy dopuszczają się korupcji" - zaznaczył Ziobro.

Amerykańska agencja prasowa Associated Press podała pod koniec grudnia ub. roku, powołując się na ustalenia działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab, że za pomocą opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group oprogramowania Pegasus inwigilowany był senator KO Krzysztof Brejza, adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek.

W poniedziałek "Gazeta Wyborcza" napisała, że Pegasus został zakupiony dla CBA za 25 mln zł ze środków Funduszu Sprawiedliwości, podległego Ministerstwu Sprawiedliwości, a wniosek ministra sprawiedliwości dotyczący "zmian w planie finansowym Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej na 2017 rok" pozytywnie zaopiniowała we wrześniu 2017 roku sejmowa komisja finansów publicznych - wniosek ten komisji przedstawił wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.(PAP)

Autorki: Sylwia Dąbkowska-Pożyczka, Aleksandra Rebelińska, Rafał Białkowski