Komisja śledcza ds. Pegasusa. Sroka: Wszyscy zostaliśmy okłamani przez PiS

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 lutego 2024, 13:26
Paweł Śliz, Joanna Kluzik-Rostkowska, Witold Zembaczyński
Komisja śledcza ds. Pegasusa: Paweł Śliz, Joanna Kluzik-Rostkowska, Witold Zembaczyński/PAP
Dzisiaj chyba nikt nie ma wątpliwości, że Pegasus był stosowany przez polskie służby - powiedziała szefowa komisji śledczej ds. Pegasusa Magdalena Sroka (PSL-TD) przed rozpoczęciem pierwszego posiedzenia komisji. Jak dodała, komisja rozpoczyna merytoryczną pracę, aby odpowiedzieć na wszystkie pytania.

W poniedziałek w południe rozpoczęło się posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa. Sroka chwilę przed rozpoczęciem posiedzenia mówiła dziennikarzom, że komisja rozpoczyna pracę merytoryczną. "Aby odpowiedzieć na wszystkie pytania potrzebne są dokumenty i materiały, które uzyskamy od resortów i służb" - zaznaczyła.

"Dzisiaj chyba nikt nie ma wątpliwości, że Pegasus był stosowany przez polskie służby"

"Wszyscy zostaliśmy okłamani przez PiS, który początkowo próbował wyprzeć się jakoby miał kupić system Pegasus, mówiąc, że jest to koń ze skrzydłami. Dzisiaj chyba nikt nie ma wątpliwości, że Pegasus to system, który był stosowany przez polskie służby" - dodała Sroka.

Wiceszef komisji Marcin Bosacki (KO) przekazał, że komisja będzie działać dwutorowo. Podkreślił, że należy zbadać "zakup Pegasusa z Funduszu Sprawiedliwości, czyli funduszu, który miał służyć pomocy ofiarom przestępstw". "Po drugie musimy zbadać, kto podejmował decyzje i na jakich zasadach, co do osób, które inwigilowano" - dodał.

Zapytany o to, kto powinien zostać przesłuchany jako pierwszy przyznał, że komisji zależy na przesłuchaniu byłego szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego, ale "najpierw powinien być przesłuchany (b. szef CBA) Ernest Bejda, który powie nam o roli swoich szefów". Dodał, że wezwany przed komisję powinien "być może zostać też Jarosław Kaczyński, jako wicepremier ds. bezpieczeństwa w części okresu, który badamy". Jego zdaniem Kaczyński "z całą pewnością powinien mieć wiedzę na ten temat".

"Nie wierzę w to, że jakikolwiek funkcjonariusz podjąłby się działania bez podstawy prawnej"

Mariusz Gosek (PiS), który zasiada w komisji ocenił, że "trzeba wyjaśnić przede wszystkim jak działało państwo Donalda Tuska i służby w tym zakresie z lat 2007-2015". "Mam nadzieję, że nie będzie to taka komisja, gdzie będzie nam odbierano głos i że będziemy mogli przedstawić wszystkie fakty, bo Polacy zasługują, żeby je poznać" - dodał.

"Nie wierzę w to, że jakikolwiek funkcjonariusz podjąłby się działania bez podstawy prawnej, tym bardziej wobec polityka ówczesnej opozycji" - stwierdził Jacek Ozdoba (PiS), który również zasiada w komisji. "Mogę państwa zapewnić, ze jeżeli cokolwiek będzie wskazywało na to, że były obóz rządzący dokonywał jakiś niewłaściwych kroków to na pewno państwo się o tym dowiecie" - zapewnił.

"Ktoś coś słyszał, ktoś coś powiedział i na tej podstawie się dzisiaj członkowie komisji wypowiadają. Nikt z nas nie miał dostępu do dokumentów, to jakim cudem są dziś wydawane werdykty czy i kto był podsłuchiwany" - dodał. 

Autorka: Delfina Al Shehabi

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj