Sąd Najwyższy rozpatrując jedną ze spraw uznał, że delegacja Rafała Puchalskiego, sędziego kojarzonego z dobrą zmianą, jest nieskuteczna. Wszystko dlatego, że została ona udzielona na czas, na jaki sędzia ten pełni funkcję prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Tymczasem przepisy mówią, że minister może delegować sędziego do innego sądu na czas nieoznaczony lub oznaczony, maksymalnie na dwa lata.
SN uchylił więc wyrok wydany w składzie, w którym brał udział Puchalski. Jak jednak wynika z nieoficjalnych ustaleń DGP, takich przypadków może być więcej. A to oznacza, że istnieje groźba powtórzenia setek spraw, w których za stołem sędziowskim zasiadali sędziowie wadliwie delegowani do sądów wyższych instancji.
- Więcej w jutrzejszym wydaniu DGP
Absolwentka Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. Z Dziennikiem Gazetą Prawną związana od 2006 r. Od roku zajmuje stanowisko zastępcy kierownika działu Prawo. Specjalizuje się w prawach konsumentów. W zakresie jej zainteresowań leży również wymiar sprawiedliwości, a przede wszystkim problemy związane z funkcjonowaniem sądownictwa powszechnego. Pisze także z zakresu prawa cywilnego oraz procedury cywilnej.
