W czwartek TK w pełnym składzie przez około półtorej godziny rozpoznawał tę sprawę. Trybunał orzekł, że zakwestionowane przepisy "są nierozerwalnie związane" z całą - uchwaloną w 2019 r. - regulacją. Jak przekazał TK, powoduje to "obowiązek prezydenta odmowy jej podpisania". "Skutkiem odmowy podpisania ustawy jest zaś jej niedojście do skutku i zakończenie procesu legislacyjnego" - wyjaśnił Trybunał.

Do wyroku TK trzech sędziów zgłosiło zdania odrębne. Byli to sędziowie: Zbigniew Jędrzejewski, Piotr Pszczółkowski i Jakub Stelina.

Reklama

Ustawa w sprawie jawności majątku rodzin najważniejszych urzędników państwowych została uchwalona 11 września 2019 r. Wprowadzała zmiany w pięciu ustawach: o wykonywaniu mandatu posła i senatora; o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne; o uposażeniu posłów do Parlamentu Europejskiego wybranych w RP; o CBA oraz ustawie o statusie sędziów TK.

Przepisy przewidywały m.in., że premier, ministrowie, posłowie, posłowie do PE, senatorowie, prezesi: Trybunału Konstytucyjnego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i Sądu Najwyższego, a także osoby stojące na czele innych instytucji państwowych będą zobowiązane do umieszczania w oświadczeniu majątkowym informacji o majątku osobistym małżonków, dzieci i osób pozostających we wspólnym pożyciu.

Prezydent Andrzej Duda skierował tę ustawę do TK pod koniec października 2019 r. w trybie kontroli prewencyjnej. Wątpliwości głowy państwa powodowały przede wszystkim sytuacje, kiedy ktoś ma wpisać do oświadczenia majątkowego informacje o majątku swych najbliższych, a tych informacji albo nie może zdobyć, albo mogą one być nieprecyzyjne.

W ustnym uzasadnieniu czwartkowego orzeczenia TK sędzia Wojciech Sych zwrócił uwagę, że na podstawie zakwestionowanych przepisów wskazane osoby publiczne musiałyby ujawniać w oświadczeniach majątkowych także dane o sytuacji osobistej i rodzinnej swoich bliskich.

"Obowiązek ujawniania dotyczący majątku dzieci własnych, dzieci przysposobionych i dzieci małżonka osób pełniących funkcje publiczne jest bez wątpienia ingerencją w prawo do prywatności i autonomii informacyjnej" - wskazał sędzia Sych. Jak dodał, ingerencja ta obejmuje nie tylko urzędników, ale także osoby im bliskie, niebędące funkcjonariuszami publicznymi.

Według Trybunału ujawnienie majątku posiadanego przez dzieci urzędników nie wyeliminuje podejrzeń dotyczących źródeł pochodzenia majątku tych funkcjonariuszy publicznych ani nie zwiększy transparentności życia publicznego. Zdaniem Trybunału kwestionowane rozwiązanie nie będzie też dostatecznie skutecznym bodźcem dla zachowań zgodnych z prawem i nie zapewni uczciwości urzędników.

Jak wskazał TK, ujawnianie sytuacji majątkowej dzieci funkcjonariuszy publicznych narusza prywatność tych osób oraz ich cześć, i dobre imię. "W ocenie Trybunału ingerencja w prywatność i autonomię informacyjną niepełniących funkcji publicznych dzieci własnych, dzieci przysposobionych i dzieci małżonka funkcjonariuszy publicznych, prowadząca w pewnych sytuacjach do naruszenia ich czci i dobrego imienia, jest nadmierna" - oceniono w uzasadnieniu orzeczenia.

Zdaniem TK sporny mechanizm ujawniania majątku osłabiałby też więzi rodzinne i mógłby prowadzić do konfliktów wśród najbliższych. "Zakwestionowane przepisy godzą w ten sposób w dobro rodziny, która, zgodnie z normą programową wyrażoną w art. 18 konstytucji, znajduje się pod ochroną i opieką RP" - podkreślił TK.

Trzej sędziowie w zdaniach odrębnych zastrzegli, że nie kwestionują rozstrzygnięcia o niekonstytucyjności. "Nie mogę się zgodzić, że TK przyjął, iż przepisy niekonstytucyjne są nierozerwalnie związane z ustawą" - mówił sędzia Jędrzejewski. Podobnie ocenił sędzia Stelina. Z kolei sędzia Pszczółkowski zaznaczył, że "zupełnie inaczej niż TK upatruje istoty problemu konstytucyjnego", zaś ustawodawca "uchybił standardom prawidłowej legislacji".

Przygotowanie ustawy, na podstawie której ujawnione byłyby majątki – i ich źródła - współmałżonków polityków, osób pozostających we wspólnym pożyciu oraz ich dorosłych dzieci, zapowiadał pod koniec maja 2019 r. prezes PiS Jarosław Kaczyński. "Zapowiedzieliśmy ustawę, ustawa została uchwalona, politycy w Sejmie zrobili swoje, ustawa jak wszystkie trafiała na biurko prezydenta, prezydent postanowił skorzystać z możliwości skierowania jej do Trybunału Konstytucyjnego" – mówił po skierowaniu przepisów do TK przez prezydenta zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel.