Pellet jak luksusowy towar. „Ceny osiągają rekordy”

„Choć do końca niezwykle intensywnego sezonu grzewczego pozostają jeszcze niemal trzy miesiące, to już dzisiaj można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że to pompy ciepła okażą się zwycięzcą pojedynku na niskie rachunki” podkreśla Rafał Krasowski, ekspert branży grzewczej ze Stiebel Eltron Polska. Zimowa rzeczywistość szybko weryfikuje, kto za ciepło płaci mniej, a kto łapie się za głowę patrząc na ceny pelletu czy drewna. A te, jak się okazuje, poszybowały ostro w górę.

„Jak wynika z moich obserwacji, w styczniu były dwa momenty skoku cen pelletu, który w krótkim okresie podrożał łącznie o 15 proc. A podwyżka, która nastąpiła w ostatnich dniach sprawia, że łączny wzrost od początku roku sięgnął już 20 proc.” – wylicza Rafał Krasowski.

ikona lupy />
ShutterStock

Ekspert przypomina, że „zimą 2022/2023 cena certyfikowanego pelletu kształtowała się powyżej 2,5 tys. zł za tonę. Obecnie sytuacja się powtarza, a ceny właśnie osiągają rekordy sprzed kilku lat. Co więcej, zima się nie kończy, więc może to nie być koniec podwyżek.” Do tego dochodzą problemy z dostępnością paliwa u dostawców, co wynika m.in. z kłopotów branży meblarskiej oraz ograniczonego importu. Brakuje pelletu, więc... pojawiają się „okazyjne” oferty. Ale uwaga – mogą to być pułapki. „Renomowani producenci, np. Stelmet, Olczyk czy Barlinek ostrzegają przed korzystnymi cenowo ofertami, apelując o weryfikowanie tego typu ofert pojawiających się w Internecie, które mogą być próbą oszustwa” – alarmuje Krasowski.

Pompa ciepła a pellet – porównanie z rachunków

Choć w ostatnich tygodniach użytkownicy pomp ciepła zgłaszali wyższe rachunki za prąd, jednak jak wynika z analizy ekspertów, nawet te kwoty nie dorównują wydatkom ponoszonym przez osoby ogrzewające się pelletem. „Jak się okazuje, nawet rachunek za całościowy pobór energii na potrzeby domu (CO, C.W.U., oświetlenie, sprzęty domowe etc.) na poziomie 1000 zł oznacza, że pompą ciepła w okresie największych mrozów ogrzewamy się dwukrotnie taniej niż w przypadku pelletu” – tłumaczy Rafał Krasowski.

ikona lupy />
pompa ciepła, zima / Materiały prasowe

Wyliczenia mówią same za siebie: „Można założyć, że do ogrzania domu potrzebna jest miesięcznie tona pelletu. Jednak przy dużych mrozach zużycie jest większe, a konieczność uzupełnienia zapasów przy obecnych cenach oznacza wydatki na poziomie 2–2,5 tys. złotych. A do tego i tak trzeba doliczyć rachunek za prąd.”

Ciepło z natury, czyli jak działają pompy ciepła zimą

Pompy ciepła nawet przy niskich temperaturach nadal pozostają wydajne. „W dobrej klasy pompach ciepła spadki wydajności, gdy temperatura spada poniżej -10°C, nie są duże – rzędu 15–20 proc.” – zaznacza ekspert. Ich przewaga to także stabilność kosztów. Podczas gdy cena pelletu czy drewna szaleje, energia elektryczna, dzięki taryfom, pozostaje cenowo stała. Do tego 80 proc. energii cieplnej pompy pobierają za darmo z otoczenia – z gruntu, wody lub powietrza. Wniosek - nawet w okresie dużych mrozów pompą ciepła ogrzewamy się taniej.