Minimalne wynagrodzenie w wysokości przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw
Nie mówi się o tym głośno, ale w Sejmie procedowany jest projekt ustawy wprowadzający minimalne wynagrodzenie dla pracowników sektora naukowego. Jest to jeden z głównych celów poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz niektórych innych ustaw (RPW/22376/2026).
Ustanowienie minimalnego wynagrodzenia zasadniczego ma obejmować najniższe stanowiska naukowe i akademickie, w szczególności stanowisko asystenta w uczelni publicznej oraz odpowiadające mu najniższe stanowiska naukowe lub badawcze w instytutach naukowych Polskiej Akademii Nauk, instytutach badawczych oraz podmiotach należących do Sieci Badawczej Łukasiewicz. Obecnie minimalne miesięczne wynagrodzenie zasadnicze asystenta w uczelni publicznej wynosi 50 proc. minimalnego wynagrodzenia zasadniczego profesora.
Wynagrodzenie ma zostać powiązane z przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniem w sektorze przedsiębiorstw, ogłaszanym przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego. Docelowo mowa o kwotach rzędu nawet 9 tys. zł miesięcznie. Zmiana nie miałaby jednak nastąpić od razu.
Minimalne wynagrodzenie w wysokości co najmniej 7 046,45 zł już w 2027 roku?
Projekt zakłada stopniowe, racjonalne z perspektywy dyscypliny budżetowej dochodzenie do docelowego poziomu minimalnego wynagrodzenia zasadniczego:
- Najpierw miałoby ono wynosić 75 proc. wartości bazowej w 2027 r.,
- następnie 87,5 proc. w 2028 r.,
- a od 2029 r. – 100 proc.
Jak już wspomniano, podstawą ustalania wysokości minimalnego wynagrodzenia ma być przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale roku poprzedzającego rok, w którym minimalne wynagrodzenie będzie obowiązywać. Kwotę tę ogłasza Prezes Głównego Urzędu Statystycznego.
Wynagrodzenie obowiązujące w 2027 roku ma się zatem opierać na danych, które mają zostać udostępnione w styczniu 2027 r. To właśnie wtedy powinno zostać ogłoszone przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale 2026 r.
Znane są już jednak dane za drugi kwartał 2026 r., w którym przeciętne wynagrodzenie wyniosło 9 395,26 zł. Dla porównania w czwartym kwartale 2025 r. było to 9 228,30 zł, w 2024 r. – 8 548,85 zł, natomiast w 2023 r. – 7 767,61 zł. Zauważalna jest więc wyraźna tendencja wzrostowa.
O ile dane za drugi kwartał 2026 r. nie mają stanowić podstawy ustalenia wynagrodzenia, można je wykorzystać do zobrazowania skali podwyżek:
Przykład
Gdyby przyjąć, że przeciętne wynagrodzenie utrzyma się na podobnym poziomie, oznaczałoby to wynagrodzenie w wysokości około 7 046,45 zł w 2027 roku. Przyjmując tę samą kwotę bazową, w 2029 roku minimalne wynagrodzenie wynosiłoby już pełne 9 395,26 zł. Byłby to znaczący wzrost w porównaniu z wynagrodzeniami, które obecnie otrzymują osoby pracujące na najniższych stanowiskach naukowych. Powyższe kwoty stanowią jedynie przykład, a ich wysokość będzie zależeć od danych GUS oraz, przede wszystkim, od tego, czy ustawa wejdzie w życie, ponieważ obecnie jest to dopiero projekt.
To jednak nie koniec proponowanych zmian. Projekt zakłada również podwyższenie minimalnej wysokości stypendiów doktoranckich. Przed oceną śródokresową stypendium miałoby wynosić 75 proc. minimalnego wynagrodzenia zasadniczego na najniższych stanowiskach naukowych i akademickich, a po ocenie śródokresowej – 90 proc. tego wynagrodzenia.
Wynagrodzenie ma być zagwarantowane ustawowo
Projekt zakłada wprowadzenie klauzuli antyobejściowej, która ma zapobiegać omijaniu obowiązku zapewnienia minimalnego wynagrodzenia poprzez zmianę nazwy stanowiska, zakresu obowiązków, podstawy prawnej zatrudnienia albo formalnego przypisania zadań.
Przewidziano również ustawowe zabezpieczenie środków finansowych niezbędnych do realizacji obowiązków wynikających z nowych przepisów. Chodzi zarówno o środki na wzrost wynagrodzeń zasadniczych i finansowanych przez pracodawcę pochodnych, jak i o pieniądze potrzebne do podwyższenia stypendiów doktoranckich. Poniżej można zapoznać się z pełną treścią projektu wraz z uzasadnieniem:
Polska nauka znajduje się w stanie głębokiego kryzysu finansowego i kadrowego - alarmują autorzy projektu
Zwracają oni uwagę na obecną sytuację młodych pracowników naukowych:
"Najmłodsi pracownicy nauki oraz doktoranci nie są dodatkiem do systemu. Są warunkiem jego kontynuacji i rozwoju. To oni będą w kolejnych dekadach prowadzić badania, tworzyć zespoły, budować szkoły naukowe, rozwijać technologie, kształcić studentów i odpowiadać za międzynarodową pozycję polskiej nauki. Jeżeli system nie jest w stanie zaoferować im elementarnego bezpieczeństwa finansowego i realnej perspektywy rozwoju, to traci zdolność odtwarzania własnych kadr”
Jak czytamy w uzasadnieniu projektu, jednym z najbardziej dotkliwych przejawów głębokiego kryzysu finansowego i kadrowego jest dramatycznie niska atrakcyjność kariery naukowej dla młodych ludzi. Coraz częściej osoby posiadające wysokie kompetencje, bardzo dobre wykształcenie, znajomość języków obcych, doświadczenie międzynarodowe oraz umiejętności potrzebne w nowoczesnej gospodarce rezygnują z kariery naukowej albo w ogóle jej nie podejmują. Uzasadnienie projektu nie jest oderwane od rzeczywistości.
Dla przykładu od kandydata na stanowisko asystenta – pracownika naukowego w jednym z państwowych instytutów badawczych wymaga się:
- ukończenia studiów magisterskich z oceną co najmniej dobrą, przy czym preferowane są kierunki włókiennicze ze znajomością chemii;
- posiadania tytułu zawodowego magistra;
- co najmniej dwóch lat stażu pracy w jednostce naukowo-badawczej związanej tematycznie z kierunkiem działalności naukowej instytutu;
- autorstwa lub współautorstwa co najmniej dwóch publikacji, w tym przynajmniej jednej w czasopiśmie znajdującym się na liście „Journal Citation Reports”;
- udziału w przynajmniej jednym krajowym lub międzynarodowym projekcie badawczym;
- komunikatywnej znajomości języka angielskiego .
Wynagrodzenie oferowane na takim stanowisku często jest niewiele wyższe od minimalnego wynagrodzenia za pracę. Pracownicy naukowi muszą samodzielnie walczyć o podwyższenie swoich zarobków, między innymi poprzez udział w projektach badawczych, do których dostęp jest bardzo ograniczony. Takie przykłady można mnożyć.
Duże kontrowersje w Internecie wywołała między innymi oferta pracy Instytutu Fizyki PAN, a właściwie wymagania stawiane kandydatom przez jeden z najbardziej prestiżowych instytutów Polskiej Akademii Nauk.
"Stanowisko: Asystent, mikroskopia elektronowa. Krótka informacja o stanowisku: Fizyk, badania nanostruktur zaawansowanymi metodami TEM. Szczegółowy opis stanowiska pracy: Instytut Fizyki Polskiej Akademii Nauk ogłasza konkurs na stanowisko asystenta w Zespole Mikroskopii Elektronowej w Środowiskowym Laboratorium Badań Rentgenowskich i Elektronomikroskopowych” – czytamy w ogłoszeniu.
Wymagania obejmowały między innymi doktorat z fizyki, od czterech do dziesięciu lat doświadczenia zawodowego, biegłą znajomość języka angielskiego, umiejętność obsługi mikroskopu wartego miliony złotych oraz zdolność pracy pod presją czasu. Głównym zadaniem kandydata miała być praca z mikroskopem Titan Cubed 80–300. Jest to urządzenie, które pozwala na obserwowanie pojedynczych atomów i badanie nanostruktur, od których zależy przyszłość elektroniki czy medycyny.
Oprócz obsługi urządzenia naukowiec miał zajmować się wykorzystaniem Big Data i uczenia maszynowego, analizą grafenu i nanorurek węglowych, programowaniem automatyzacji eksperymentów oraz zdobywaniem wielomilionowych grantów z Narodowego Centrum Nauki i Unii Europejskiej. Powyższe kompetencje Instytut Fizyki PAN wycenił na 4 806 zł brutto.
Młodzi naukowcy muszą pracować za minimalną pensję. Dyrektor Instytutu Fizyki PAN o przyczynach takiej sytuacji
– Niestety w Polsce jest to standardem, zwłaszcza w od lat niedofinansowanych instytutach Polskiej Akademii Nauk – powiedział PAP dyrektor Instytutu Fizyki PAN prof. Leszek Sirko. PAP zapytała dyrektora Instytutu, czy to norma, że pensja zasadnicza dla młodych naukowców plasuje się na takim poziomie.
– Mamy wybitnych specjalistów, ale zaczyna tworzyć się dziura pokoleniowa związana z tym, że atrakcyjność pracy naukowej w instytutach Polskiej Akademii Nauk, również w naszym instytucie, maleje w stosunku do rynku - dodał prof. Sirko.
– Czasami niektórzy zadają sobie pytanie, jak to się dzieje, że w ogóle ktoś do nauki się jeszcze garnie. Są to pasjonaci, najczęściej ludzie wybitni, którzy chcieliby robić coś znakomitego i ciekawego w życiu, choć coraz częściej okazuje się, że ich pensja nie wystarcza na wydatki rodzinne i po pewnym czasie odchodzą - mówił dyrektor.
Przyczyną niskich zarobków są wysokie koszty zakupu i utrzymania aparatury. Profesor przypomniał, że Instytut Fizyki ma kategorię A (po A+ to druga najwyższa kategoria naukowa) i przede wszystkim zajmuje się fizyką doświadczalną.
– Dlatego też bardzo dużą część wydatków naszego instytutu stanowią zakupy materiałów niezbędnych do prowadzenia badań doświadczalnych oraz rachunki za media. Mamy znakomitą aparaturę, której utrzymanie niestety bardzo dużo kosztuje. Nasze umowy serwisowe związane z utrzymaniem wspomnianego mikroskopu opiewają na kilkaset tysięcy złotych rocznie. Jest to znakomity transmisyjny mikroskop elektronowy, który pozwala na badanie struktur materiałowych o wielkościach zbliżonych do pojedynczych atomów. Jeśli chcemy uprawiać naukę związaną z nowoczesnymi materiałami, inżynierią materiałową, to tego typu urządzenia są po prostu niezbędne – mówił dyrektor. Dlatego też – kontynuował – w sytuacji, gdy subwencja nie jest wystarczająca, oferty pracy na stanowiska młodszych pracowników naukowych, takich jak asystenci, lokują się na poziomie pensji minimalnych.
Zakłada się, że ustawa miałaby wejść w życie w 2027 r. Jest jednak jeden zasadniczy problem.
Projekt został złożony przez posłów opozycyjnej partii Prawo i Sprawiedliwość. Może więc ostatecznie nie dotrzeć do prezydenckiego biurka. Niezależnie od dalszych losów projektu otwiera on jednak dyskusję na temat zarobków młodych naukowców w Polsce. Jest to debata niewątpliwie potrzebna z punktu widzenia przyszłości i rozwoju polskiej nauki.
Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz niektórych innych ustaw znajduje się obecnie na etapie konsultacji społecznych. Każdy zainteresowany może wyrazić swoje zdanie, wypełniając ankietę. Zakończenie konsultacji przewidziano na 31 lipca 2026 r.
Źródła: Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz niektórych innych ustaw; Obwieszczenie Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z 20 lipca 2026 r. w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w drugim kwartale 2026 r.; Zarządzenie Dyrektora IWNiRZ-PIB nr 15/2026 z 23 marca 2026 r.; pulshr.pl; glos.pl; pap.pl.; dgp.pl
Krzysztof Rybak – prawnik, redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajmuję się tematyką podatków, nieruchomości oraz prawa cywilnego i gospodarczego. W swoich tekstach wyjaśniam zmiany w przepisach i ich praktyczne skutki. Przez lata byłem związany z branżą naukową i rolniczą. Zostałem wyróżniony przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi za osiągnięcia w obszarze rynku konopnego.
