- UOKiK nałożył w tej sprawie ponad 400 tys. zł kar.
- Konsekwencje finansowe nie skończyły się na samej spółce ale objęły również osobę zarządzającą.
- W centrum sprawy znalazł się sposób docierania do potencjalnych klientów i rozpoczynania kontaktu telefonicznego.
- Chodziło o rynek związany m.in. z fotowoltaiką, pompami ciepła i modernizacją domów.
- Decyzja nie jest prawomocna, ale pokazuje, że pozornie zwykły element procesu sprzedaży może mieć bardzo kosztowne konsekwencje.
408 728 zł kar. UOKiK zakwestionował sposób zdobywania klientów
W sprzedaży fotowoltaiki, pomp ciepła czy usług termomodernizacyjnych kontakt z potencjalnym klientem jest jednym z najcenniejszych elementów całego procesu. Najnowsza decyzja UOKiK pokazuje jednak, że sposób zdobycia takiego kontaktu może później wygenerować znacznie większy koszt niż sam lead jest wart.
Sprawa dotyczy Centrum Dotacji OZE, które wcześniej działało pod nazwą Eko Centrum. Firma prowadziła telemarketing na rzecz spółki Energia Plus Gaz. Jej zadaniem było pozyskanie kontaktu, jego wstępna weryfikacja, a następnie doprowadzenie do spotkania z potencjalnym klientem.
Podczas późniejszej rozmowy handlowej miała być przedstawiana oferta obejmująca m.in. instalacje fotowoltaiczne, pompy ciepła, inne źródła ogrzewania i termomodernizację.
UOKiK uznał stosowaną praktykę za naruszającą zbiorowe interesy konsumentów.
Kupiona baza klientów nie daje automatycznie prawa do telefonu
Jednym ze sposobów pozyskiwania kontaktów były bazy numerów kupowane od innych podmiotów.
Z punktu widzenia przedsiębiorcy to istotny fragment sprawy. Zakup bazy zawierającej numer telefonu nie oznacza jeszcze zakupu skutecznej zgody marketingowej.
Według UOKiK Centrum Dotacji OZE nie wykazało, że znajdujący się w bazach konsumenci wyrazili zgodę właśnie na marketing prowadzony przez tę spółkę. Część danych pochodziła dodatkowo z lat 2017-2019, a więc z okresu sprzed powstania firmy.
To oznacza, że sama informacja od sprzedawcy bazy, że kontakty są „marketingowe” czy „gotowe do wykorzystania”, nie powinna kończyć weryfikacji po stronie przedsiębiorcy. Liczy się to, czy można wykazać wymaganą zgodę konkretnego odbiorcy.
Algorytm generował kolejne numery telefonów
Drugi sposób był jeszcze bardziej bezpośredni. Firma korzystała z algorytmu, który tworzył numery odpowiadające formatowi polskich numerów telefonicznych. Wybierał prefiks, a następnie generował kolejne cyfry.
W takim przypadku problem ze zgodą jest oczywisty: jeżeli numer dopiero został wygenerowany, przedsiębiorca nie mógł wcześniej uzyskać od jego użytkownika zgody na marketing. Tak właśnie argumentuje UOKiK.
Dla firm wykorzystujących call center lub zewnętrzne podmioty do pozyskiwania klientów wniosek jest istotny: techniczna możliwość wykonania połączenia nie oznacza jeszcze prawnej możliwości wykorzystania numeru do marketingu.
Zgoda musi być przed telefonem, a nie na początku rozmowy
UOKiK przypomina, że zgoda na kontakt marketingowy musi być uprzednia. Oznacza to, że powinna zostać uzyskana jeszcze przed wykonaniem marketingowego telefonu.
Powinna być także dobrowolna, świadoma, konkretna i jednoznaczna. Konsument powinien wiedzieć, kto chce się z nim kontaktować, w jakim celu i za pośrednictwem jakiego kanału, np. telefonu, SMS-a czy poczty elektronicznej.
Firma nie może więc najpierw zadzwonić w celu marketingowym, a następnie na początku tego samego połączenia poprosić o zgodę, która miałaby zalegalizować rozpoczęty już kontakt.
Kara nie skończyła się na spółce. Były prezes z sankcją 100 tys. zł
Ten element decyzji jest szczególnie interesujący z perspektywy biznesowej.
Prezes UOKiK nałożył na Centrum Dotacji OZE 308 728 zł kary. Firma znajduje się obecnie w likwidacji.
Osobno odpowiedzialność finansową poniosła osoba zarządzająca. Adam Szymelfenig, który pełnił funkcję prezesa zarządu w okresie stosowania praktyki, otrzymał 100 tys. zł kary za umyślne dopuszczenie do naruszenia przez spółkę zbiorowych interesów konsumentów.
UOKiK wskazuje, że przy ocenie uwzględniono jego osobiste zaangażowanie w działalność przedsiębiorstwa, w tym podpisywanie umów z dostawcami baz numerów telefonów.
Łączna wartość sankcji wynikających z decyzji to zatem 408 728 zł.
To nie jest pierwsza kara UOKiK za telemarketing bez zgody
Obecnej decyzji nie można przedstawiać jako pierwszej tego typu kary w historii UOKiK.
Już w 2019 r. urząd nałożył 35 388 zł kary na spółkę Smak i Zdrowie, wcześniej Philipiak Polska, która zlecała telefoniczne zapraszanie konsumentów na pokazy bez wymaganej wcześniejszej zgody. UOKiK informował wówczas, że była to już kolejna decyzja dotycząca naruszenia przepisów o telemarketingu.
Kilka miesięcy później spółka Arstele otrzymała 69 967 zł kary za telefony wykonywane bez wcześniejszej zgody odbiorców.
Sama odpowiedzialność osoby zarządzającej również nie jest nowością. W maju 2026 r. UOKiK informował o decyzji dotyczącej Mobile Marketing Center, w której na spółkę nałożono ponad 2,2 mln zł, a na osobę zarządzającą 420 tys. zł kary. Tamta sprawa obejmowała jednak szerszy katalog naruszeń niż sam brak zgody na telefon marketingowy.
Dlatego w przypadku Centrum Dotacji OZE ważniejszy od twierdzenia o „pierwszej karze” jest inny sygnał: ryzyko związane z modelem pozyskiwania klientów może dotknąć finansowo nie tylko przedsiębiorstwo, ale również konkretną osobę zarządzającą.
Co ta decyzja oznacza dla firm sprzedających fotowoltaikę i pompy ciepła?
Sprawa wykracza poza jedną spółkę i jedną branżę.
Model, w którym call center kupuje bazę, wykonuje pierwsze połączenie, kwalifikuje zainteresowanego, a następnie przekazuje kontakt handlowcowi, jest wykorzystywany w wielu sektorach. Decyzja pokazuje, że pierwszego telefonu nie można automatycznie uznać za neutralny tylko dlatego, że sprzedaż następuje dopiero później.
Dla przedsiębiorcy kluczowe stają się więc nie tylko źródło numerów, lecz także możliwość udokumentowania, kto, kiedy, komu i na jaki konkretnie kontakt marketingowy udzielił zgody.
Szczególnej ostrożności wymagają kupowane bazy oraz kontakty pochodzące od pośredników. Sam fakt, że przedsiębiorca legalnie wszedł w posiadanie numeru, nie jest równoznaczny z prawem do wykorzystania go w telemarketingu.
Decyzja nie jest prawomocna
Na obecnym etapie nie można mówić o prawomocnym zakończeniu sprawy.
Decyzja Prezesa UOKiK została wydana 24 lipca 2026 r., a urząd poinformował o niej 3 września. Zarówno spółce, jak i ukaranej osobie przysługuje odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w terminie miesiąca od doręczenia decyzji.
Dopiero dalszy przebieg postępowania pokaże więc, czy wysokość kar i ustalenia Urzędu zostaną utrzymane.
FAQ - Odpowiedzi na najważniejsze pytania
Ile wynosi kara dla Centrum Dotacji OZE?
Prezes UOKiK nałożył na spółkę 308 728 zł kary. Decyzja nie jest prawomocna.
Dlaczego były prezes ma zapłacić 100 tys. zł?
UOKiK uznał, że osoba zarządzająca umyślnie dopuściła do naruszenia przez spółkę zbiorowych interesów konsumentów. Urząd wskazał m.in. na jej osobiste zaangażowanie w podpisywanie umów z dostawcami baz numerów.
Czy firma może zadzwonić, jeśli kupiła bazę numerów?
Posiadanie numeru nie jest samo w sobie zgodą na marketing. Przedsiębiorca powinien być w stanie wykazać odpowiednią, wcześniejszą zgodę konsumenta na taki kontakt.
Czy samo umówienie spotkania może zostać uznane za marketing?
Jeżeli kontakt służy zainteresowaniu odbiorcy ofertą, rozpoznaniu jego potrzeb i doprowadzeniu do spotkania handlowego. Tak UOKiK ocenił rozmowy w tej konkretnej sprawie.
Czy to pierwsza kara UOKiK za telemarketing bez zgody?
UOKiK wydawał podobne decyzje już wcześniej, m.in. wobec Smak i Zdrowie oraz Arstele w 2019 r.
Czy 408 728 zł trafi do osób, do których dzwoniono?
Nie wynika to z tej decyzji. Są to kary administracyjne, a nie automatyczne rekompensaty dla wszystkich odbiorców telefonów.
Źródła: UOKiK
Anna Zdrowiecka jest dziennikarką i redaktorką specjalizującą się w szeroko rozumianej tematyce konsumenckiej. Pisze o zmianach, usługach, nowych rozwiązaniach oraz codziennych problemach, które mogą wpływać na decyzje i wydatki czytelników. Publikuje w serwisach Infor.pl, Dziennik.pl, Forsal.pl i Zdrowiego.pl.
W swoich artykułach porusza między innymi tematykę domowych poradników, zakupów, usług, technologii użytkowej, telekomunikacji oraz praw konsumenta. Skupia się przede wszystkim na praktycznym znaczeniu opisywanych zmian, wyjaśnia, kogo dotyczą, co oznaczają w codziennym życiu i na co warto zwrócić uwagę.
Stawia na prosty, zrozumiały język, rzetelne źródła oraz informacje, które pomagają czytelnikom podejmować świadome decyzje.
