Polska inwestuje miliardy w tarczę antydronową

Polski system San to nowy filar narodowej obrony przeciwko zagrożeniom z powietrza, który powstaje w ramach programu „Wschodnia Tarcza” i ma stanowić odpowiedź na rosnącą rolę dronów na współczesnym polu walki. Inwestycja obejmuje zakup aż 703 bojowych pojazdów opancerzonych, z których około 400 opartych będzie na platformie Jelcz, a 300 na Legwan/Rosomak. Z tych jednostek powstanie 18 baterii systemu San, każda z własnym plutonem dowodzenia i trzema plutonami ogniowymi. W sumie to 18 plutonów dowodzenia i aż 52 plutony bojowe, gotowe do rozstawienia w newralgicznych punktach kraju.

ikona lupy />
Premier Donald Tusk na podpisaniu umowy, w tle system SAN. / KPRM / premier.gov.pl

Każdy z pojazdów stanie się mobilną platformą dla sensorów, radarów, uzbrojenia i systemów walki elektronicznej. System będzie uzbrojony w działka kalibru 35 mm i 30 mm z programowalną amunicją AHEAD, karabiny WLKM kal. 12,7 mm, rakiety APKWS-II i drony-przechwytywacze. To pozwoli na efektywną ochronę sektora o promieniu od 3 do 10 km dla pojedynczej jednostki, co przekłada się na całkowite pokrycie odcinka od 300 do nawet 500 km.

ikona lupy />
PGZ - system SAN / Polska Grupa Zbrojeniowa / PGZ

Norwegowie dostarczą około 30% komponentów, w tym kluczowe wieże zdalnego sterowania PROTECTOR, które będą montowane na polskich pojazdach. Systemy te umożliwiają precyzyjne kierowanie ogniem z pokładu pojazdu bez konieczności wychodzenia załogi na zewnątrz, zwiększając zarówno bezpieczeństwo, jak i skuteczność walki. Z kolei Polska Grupa Zbrojeniowa odpowiedzialne będą za dostarczenie radarów (Fieldctrl Ultra i Follow), optoelektroniki, oprogramowania integracyjnego oraz systemu dowodzenia SanView. Całość spina nowoczesna architektura dowodzenia, umożliwiająca współpracę wszystkich elementów systemu.

Rosyjscy eksperci zazdroszczą ... amunicji

Rosyjscy eksperci przyznają, że Rosji wciąż brakuje programowalnej amunicji AHEAD, a to istotnie ogranicza ich skuteczność w walce z nowoczesnymi dronami. Dodatkowo, detekcja i automatyzacja działania systemu San, bazująca na zachodniej elektronice, może przewyższać rosyjskie odpowiedniki pod względem dokładności i szybkości reakcji. Programowalna amunicja AHEAD (Advanced Hit Efficiency And Destruction) to nowoczesny typ pocisków, który można zaprogramować, aby eksplodowały dokładnie w odpowiednim momencie – np. tuż przed celem lub w jego bezpośrednim otoczeniu. System AHEAD wykorzystuje zapalniki czasowe ustawiane w locie, które powodują rozrzut precyzyjnie dobranych subpocisków tworzących chmurę odłamków przed celem. To pozwala neutralizować nawet bardzo małe i szybkie obiekty, których klasyczne pociski mogłyby nie trafić. Tego typu rozwiązania znacząco zwiększają skuteczność obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu, zwłaszcza wobec dronów.

ikona lupy />
system detekcji dronów systemu SAN / X.com / Agencja Uzbrojenia

Polska korzysta z doświadczeń wojennych Ukrainy

Rosyjscy komentatorzy na wojennych forach podkreślają, że Polska projektując system SAN, czerpie wnioski bezpośrednio z doświadczeń wojny w Ukrainie. W ich ocenie to ogromna przewaga, ponieważ komponenty systemu, zarówno uzbrojenie, jak i sensory, zostały dobrane pod kątem rzeczywistych zagrożeń zaobserwowanych na froncie. Szczególną uwagę zwracają na reakcję Polski na taktyki masowego użycia dronów FPV oraz amunicji krążącej, które wymagają błyskawicznej detekcji i zróżnicowanych środków rażenia.

Rosyjska odpowiedź na SAN


Rosyjskim odpowiednikiem systemu SAN ma być od dawna znany Pancyr-S1M, który łączy rakiety z działkami kalibru 30 mm. Rosjanie chwalą się, że Pancyr potrafi zwalczać zarówno drony, jak i trudniejsze cele – rakiety balistyczne czy artylerię rakietową. System ten wykorzystuje specjalne rakiety typu 19Ja6, zaprojektowane do zwalczania małych i niskolecących dronów. Wyróżnia się on ekonomicznym podejściem do konstrukcji: pierwszy stopień rakiet jest częściowo recyklingowany, co znacząco obniża koszt produkcji. Dodatkowo zastosowano uproszczony układ naprowadzania z prowadzeniem po wiązce radarowej, który nie wymaga drogich głowic samonaprowadzających. Dzięki temu Pancyr może operować dużą liczbą rakiet po relatywnie niskim koszcie, co czyni go szczególnie przydatnym w odpieraniu masowych ataków roju dronów.

ikona lupy />
System rakietowy typu Pancyr S1 / ShutterStock

Rosja prezentuje też nowy projekt majacy wspierać Pancyry – system „Krona-E”, rozwijany przez koncern Kałasznikow. System ten ma chronić miasta, infrastrukturę krytyczną i strategiczne obiekty, a jego atutem jest dwuzakresowy radar i wysoki poziom automatyzacji z wykorzystaniem AI. Krona-E została zaprojektowana jako mobilny system obrony powietrznej krótkiego zasięgu, mogący operować zarówno w terenie zurbanizowanym, jak i na wysuniętych pozycjach. Zastosowano w nim połączenie radaru centymetrowego i decymetrowego, co ma poprawiać zdolność do wykrywania bardzo małych i wolno poruszających się obiektów, w tym dronów FPV i amunicji krążącej.

ikona lupy />
Krona-E / Materiały prasowe / Grupa Kałasznikow



Moduł uzbrojenia, opracowany przez koncern Kałasznikow, bazuje na lekkich rakietach precyzyjnych nowej generacji oraz działkach kalibru 30 mm. Całość jest zintegrowana z cyfrowym systemem kierowania ogniem, a obsługa możliwa jest z mobilnego stanowiska dowodzenia wyposażonego w interfejs z elementami sztucznej inteligencji. System ma być też w przyszłości eksportowany – jego debiut miał miejsce na targach IDEX 2025 w Abu Zabi.

ikona lupy />
wyrzutnie systemu Krona-E / Inne / Kałasznikow Group

Polska niezależna? Niekoniecznie – uzbrojenie za europejski kredyt

Choć system San wydaje się nowoczesny i skuteczny, rosyjscy analitycy wskazują na jego silne uzależnienie od zagranicznych komponentów. Norwegowie odpowiadają za kluczowe moduły, a część polskich dostawców także korzysta z zagranicznych technologii – z Niemiec, Francji czy Stanów Zjednoczonych.

ikona lupy />
SAFE finansuje zakup systemu SAN / MON / MON

Co więcej, finansowanie projektu pochodzi z taniego kredytu Unii Europejskiej w ramach programu SAFE, co według rosyjskich ekspertów oznacza, że Polska kupuje swoją tarczę nie tylko za pieniądze z zagranicy, ale też od zagranicznych firm. Tymczasem Rosja stawia na własną produkcję i samowystarczalność, choć – jak pokazuje przykład amunicji programowalnej – za cenę pewnych opóźnień technologicznych.