Trump ruszy wojsko, by ukarać kraje NATO. Polska może na tym zyskać

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 kwietnia 2026, 08:23
Trump ruszy wojsko, by ukarać kraje NATO. Polska może na tym zyskać
Trump ruszy wojsko, by ukarać kraje NATO. Polska może na tym zyskać/East News
Przeniesienie wojsk USA z baz na zachodzie Europy do Polski byłoby dobrym, choć kosztownym sposobem na wyładowanie złości Trumpa wobec NATO - powiedział Daniel Fried, były ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce, w rozmowie z PAP. Fried uważa, że sekretarz generalny NATO Mark Rutte robi, co może, by Sojusz przetrwał kryzys.

Zwrot w NATO może zmienić Europę na zawsze. Niebezpieczna gra Donalda Trumpa

Fried rozmawiał z PAP po czwartkowym spotkaniu Ruttego z ekspertami i przedstawicielami waszyngtońskich elit w Instytucie Reagana w Waszyngtonie. Jak relacjonował weteran amerykańskiej dyplomacji, szef NATO robi wszystko, by znaleźć "wąską ścieżkę" wyjścia z obecnego kryzysu NATO i przetrwać gniew Trumpa na sojuszników.

- On będzie walczył o takie miękkie lądowanie i uważam, że jest ono możliwe. Trump to wszystko rozwala, grozi, że to rozwali, ale jeszcze tego nie zrobił - powiedział. - Rutte próbuje znaleźć tę wąską ścieżkę naprzód, która po prostu omija grzmoty Trumpa. Jest niestrudzenie konstruktywny. Nie daje się wciągnąć w króliczą norę trumpowskiej retoryki, tylko patrzy do przodu, bo wie, że na Trumpie historia się nie kończy - dodał.

Jego zdaniem, celem Ruttego jest wykorzystanie uzasadnionych pretensji Trumpa co do NATO oraz niewystarczających nakładów na obronę i przekucie ich w sytuację, w której NATO będzie silniejsze dzięki silniejszej Europie.

USA ruszą wojska w Europie? Polska może na tym zyskać. "Przyjąłbym tę ofertę"

Według Frieda, kompromisowym sposobem na "odreagowanie" Trumpa względem NATO byłby plan przedstawiony w środę w "Wall Street Journal", zakładający przeniesienie sił USA z baz w Niemczech, Włoszech czy Hiszpanii, których postawa w obliczu wojny z Iranem rozzłościła prezydenta, do państw takich jak Polska czy Rumunia.

- Wycofanie się z Ramstein jest kosztowne i to po prostu nie ma większego sensu. Ale jeśli mamy zaspokoić potrzebę Donalda Trumpa, można zastanowić się, na jakiej podstawie możesz przenieść się z krajów Europy Zachodniej do Polski i Rumunii. Przyjąłbym tę ofertę - powiedział Fried.

Jak ocenił, byłoby to politycznie sensowne dla Trumpa ze względu na jego dobre stosunki z prezydentem Karolem Nawrockim oraz na postawę Rumunii, która zadeklarowała gotowość do współpracy w sprawie Iranu i jest położona bliżej Bliskiego Wschodu.

Donald Trump dał upust swojej frustracji na Europę. Cieśnina Ormuz w centrum uwagi

Fried ocenił, że obecny kryzys w NATO i gniew Trumpa po części jest wyrazem jego frustracji ze względu na sytuację w cieśninie Ormuz, a po części efektem podszeptów ludzi w administracji, którzy "nienawidzą NATO" i mają w pogardzie Europę, zwłaszcza Zachodnią. Zdaniem byłego dyplomaty, wpływy te są do pewnego stopnia równoważone przez "reaganowskie" skrzydło, reprezentowane m.in. przez ambasadora USA przy NATO Matta Whitakera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj