Minister zapowiada zakupy dla wojska

W trakcie wystąpienia w Sejmie z 22 maja 2024 roku wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił plany zakupowe dla Wojska Polskiego. Omawiane zakupy mają być podpisane jeszcze w tym roku. Jakie wyposażenie dla naszych żołnierzy zamierzamy zakupić?

Minister obrony narodowej wymienił szereg wyposażenia. Polska zamierza zakupić śmigłowce uderzeniowe AH-64E oraz śmigłowce wielozadaniowe i wsparcia. Z kolei dla pilotów samolotów odrzutowych podpisana ma być umowa na modernizację F-16C/D Block 52. Dobra wiadomość czeka również czołgistów, ponieważ w planach jest zakup amunicji oraz kolejnych K2.

Reklama

Podpisana ma być również kolejna umowa w ramach programu Pilica+. Armia zamierza nabyć także bezzałogowe systemy rozpoznawczo-uderzeniowe. Kolejnym punktem na liście są lekkie transportery rozpoznawcze w programie Kleszcz. Część inwestycji dotyczy również łączności. Polska kupi terminale satelitarne oraz radiostacje osobiste i plecakowe.

Zakupy dla Wojska Polskiego — nowe śmigłowce

Prawdopodobnie największa umowa dotyczyć ma śmigłowców uderzeniowych AH-64E, które pozyskujemy w ramach programu Kruk. Wojsko uparcie stoi na stanowisku, że plany dotyczące zakupu aż 96 takich platform jest aktualne. Apache to niezwykle śmiercionośna i nowoczesna broń. Za jakością idzie także cena, która niska nie jest. Można szacować, że za zakup aż tak dużej liczby śmigłowców, zapłacimy dziesiątki miliardów złotych.

Sam fakt kupna nie budzi kontrowersji, ponieważ zastąpienie wysłużonych Mi-24 powinno mieć miejsce już dawno temu. Brak kontaktów z producentem sprawił, że ich realne możliwości są iluzoryczne. Wiele osób krytykuje jednak zakup aż tak dużej liczby, ponieważ będzie się to wiązać z gigantycznymi kosztami.

ikona lupy />
Śmigłowce uderzeniowe AH-64E Apache / ShutterStock

Rząd mówi też o zakupie kolejnych śmigłowców wielozadaniowych i wsparcia. Choć nie wiadomo, o jakie typy dokładnie chodzi, to można podejrzewać, że mowa o kolejnych produkowanych w Polsce śmigłowcach S-70i lub AW101. Nie można wykluczać, że w najbliższych miesiącach podpisana zostanie umowa na śmigłowce szkolne.

Modernizacja F-16

Ważnym punktem na zakupowej liście jest także oczekiwana od lat modernizacja naszych Jastrzębi (bo tak sami piloci mówią o swoich F-16). Jest to standardowa procedura. W połowie cyklu życia maszyny przechodzą tzw. MLU (Mid-Life Update). Modernizacja wydłuży resursy samolotów i dostosuje je do najnowszych standardów.

ikona lupy />
Para polskich F-16. Zamówiliśmy samoloty w wersji C/D Block 52+ / ShutterStock

Polskie F-16 są obecnie kręgosłupem naszego lotnictwa, dlatego ich zmodernizowanie wydaje się jednym z najważniejszych priorytetów Sił Powietrznych. Zadanie zostanie prawdopodobnie zrealizowane do 2030 roku. W najbliższych latach nasze Siły Powietrzne mają otrzymać 36 samolotów FA-50PL oraz 32 F-35 Block 4. Na zasłużoną emeryturę odejść mają za to myśliwce MIG-29 oraz samoloty myśliwsko-bombowe SU-22.

Kolejne czołgi dla Polski?

Wicepremier zapowiedział także zakup czołgów i amunicji z Korei. Polska zamówiła dotychczas 180 czołgów K2, z czego 66 jest już w naszym kraju. Przemysł czeka na umowy związane z produkcją tych maszyn w Polsce. Początkowo Koreańczycy obiecali, że powstanie aż 820 czołgów K2PL, czyli dostosowanej do naszych wymagań wersji tego czołgu.

ikona lupy />
Polskie czołgi K2 w trakcie ćwiczeń na poligonie / 16 Dywizja Zmechanizowana / 16 Dywizja Zmechanizowana / mł. chor. Daniel Wójcik

Czy następna umowa będzie dotyczyć czołgów K2PL czy wcześniejszej wersji? Jak wiele z nich powstanie w Polsce? To istotne pytania, na które nadal nie znamy odpowiedzi. Potrzeby Wojska Polskiego są bardzo duże. Wojsko twardo stoi na stanowisku, że plany sześciu dywizji są aktualne, a w dłuższej perspektywie mogą być nawet rozszerzone. Etatowo, dla sześciu dywizji, potrzebne może być nawet 1,8 tys. czołgów. Tymczasem nasz kraj zamówił obecnie 180 czołgów K2 raz 366 M1 (w tym 250 M1A2 SEPv3 oraz 116 M1A1FEP). Nawet licząc z 235 posiadanymi czołgami rodziny Leopard 2, braki są bardzo duże. Dlatego podpisanie kolejnych umów jest konieczne.

Zakupy dla wojska ponownie nie ominą obrony przeciwlotniczej

Zakupić zamierzamy także kolejne elementy systemu PILICA+. Zakontraktowano już wyrzutnie iLauncher, pociski CAMM, osadzone na platformie Jelcza systemy rakietowo-artyleryjskie (zdwojona armata ZUR-23P Jodek kal. 23 mm wraz z wyrzutniami pocisków Piorun), radary Bystra czy wozy dowodzenia ZENIT-MP+. Można więc podejrzewać, że najnowszy zakup dotyczyć będzie systemów obrony przeciwdronowej.

ikona lupy />
Przeciwlotniczy zestaw rakietowo-artyleryjski PILICA / Materiały prasowe

To kolejny już element polskiej zintegrowanej obrony przeciwlotniczej. Po 2010 roku na radary, wyrzutnie, pociski, fregaty przeciwlotnicze czy systemy zarządzania podpisano już umowy opiewające na ponad 180 mld zł brutto. Nadal czekamy jeszcze na umowy wykonawcze na dostawy do polskiej armii radarów kierowania ogniem Sajna oraz pasywnych SPL.

Drony i łączność dla żołnierzy

Wśród zapowiedzi zakupów znalazły się także nowe drony dla armii. Minister obrony narodowej wspomniał o pozyskaniu bezzałogowych systemów rozpoznawczo-uderzeniowych. Chodzić może o pozyskanie nowych dronów Gladius, Fly Eye bądź Warmate.

ikona lupy />
Operator drona FlyEye podczas startu BSP / WB Electronics

Wzmocniona ma być także łączność. Mamy pozyskać terminale satelitarne oraz dodatkowe radiostacja osobiste i plecakowe. W ostatnich latach pozyskiwaliśmy głównie amerykańskie radia od L3Harris. Wielu komentatorów ma nadzieję, że nowe zamówienia będą związane z polskimi radiostacjami nowej generacji.

Lekkie transportery rozpoznawcze

Wśród sprzętu, który znajduje się na liście zakupów dla wojska, znaleźć możemy także lekkie transportery rozpoznawcze opracowane w ramach programu Kleszcz. 28 lutego 2024 roku Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wiceminister Paweł Bejda brali udział w podpisaniu umowy ramowej pomiędzy Agencją Uzbrojenia a AMZ-KUTNO S.A. Umowa obejmowała 286 wozów Bóbr-3, więc prawdopodobnie także umowa wykonawcza będzie dotyczyć podobnej liczby pojazdów. Pojazd jest bardzo potrzebny, ponieważ zastępować ma wiekowe BRDM-2.

Historia pojazdu rozpoczęła się w 2013 roku, kiedy wystartowały prace mające na celu stworzenie lekkiego opancerzonego transportera rozpoznania. Bóbr-3 został opracowany przez konsorcjum czterech firm: AMZ-Kutno Sp. z o.o. (lider konsorcjum), Wojskowy Instytut Chemii i Radiometrii, Wojskowy Instytut Łączności i Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia.

ikona lupy />
Kleszcz to nowy pojazd dla polskiego wojska zbudowany na bazie wozu BÓBR-3 / Ministerstwo Obrony Narodowej

Koszt opracowania pojazdu wyniósł 36,45 mln PLN. Dofinansowanie z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju wyniosło 33,42 mln PLN. Początkowo planowano pozyskanie 244 transporterów, ale ostatecznie plany zostały rozszerzone do 286 egzemplarzy. Projekt wystartował w 2013 roku i już w 2016 roku zaprezentowany miał być prototyp.

Jakich umów zabrakło?

Na liście ministra zabrakło kilku ważnych dla Polski umów. Przede wszystkim jest to umowa na polskie pływające bojowe wozy piechoty Borsuk. Pojazd kończy testy i powinien być gotowy do zamówienia w ciągu kilku miesięcy. Wóz ma zastąpić produkowane od lat 60. XX wieku BWP-1, dlatego wielu komentatorów uważa umowę za jeden z priorytetów. Umowa będzie jedną z największych w historii Polski. Wojsko potrzebuje ponad tysiąca pojazdów tego typu.

ikona lupy />
Pływający bojowy wóz piechoty Borsuk podczas strzelań na poligonie w Orzyszu / 16 Dywizja Zmechanizowana

Drugą nieobecną jest umowa na okręty podwodne. Obecnie Polska posiada jedynie jeden okręt typu kilo (ORP Orzeł). Okręt z uwagi na duży wiek (ma już blisko 40 lat) wymaga natychmiastowego zastąpienia. Bardzo prawdopodobne, że taka umowa pojawi się w ciągu najbliższych 2 lat. Mówi się o pozyskaniu 2-3 okrętów podwodnych.

Na liście zabrakło także obiecanej umowy na Kraby. W grudniu 2023 roku podpisano umowę ramową na dostawę 152 armatohaubic samobieżnych Krab. Zgodnie z zapisem umowy wykonawcze miały być podpisane w tym roku (pierwsza na 96 sztuk do końca lutego, pozostałe do końca roku). Dotychczas nie pojawiła się jednak ani jedna umowa i wiele wskazuje na to, że może ona nie dojść do skutku w tym roku.