Będzie kolejna umowa z Koreańczykami? Chodzi o "tysiące rakiet"

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
29 lipca 2024, 10:31
Polska wyrzutnia rakiet K239 Chunmoo w trakcie strzelań na poligonie w Korei Południowej.
Polska wyrzutnia rakiet K239 Chunmoo w trakcie strzelań na poligonie w Korei Południowej./Agencja Uzbrojenia
Zastępca szefa Agencji Uzbrojenia, płk. Robert Frommholz poinformował, że obecnie trwają przygotowania do negocjacji kolejnej umowy z koreańską firmą Hanwha Aerospace. Tematem rozmów będą systemy K239, a dokładniej rzecz biorąc rakiety do nich. Agencja Uzbrojenia chce, aby produkcja była zlokalizowana w kraju.

Rakiety w Wojsku Polskim

Wojska rakietowe w Polsce jeszcze kilka lat temu miały znacznie krótsze ręce. Na ich wyposażeniu były wyrzutnie BM-21 Grad oraz opracowane na ich bazie polskie WR-40 Langusta i czechosłowackie RM-70. Oznacza to, że używane w Polsce systemy rakietowe pozwalały razić cele na odległości nieco większej niż 40 km (przy wykorzystaniu polskich pocisków Feniks).

Polska wieloprowadnicowa wyrzutnia rakiet WR-40. Przed wybuchem wojny to właśnie te wyrzutnie były najważniejszą bronią polskich wojska rakietowych. Wystrzelone przez nią rakiety Feniks potrafią dosięgać celów oddalonych o ponad 40 km.
Polska wieloprowadnicowa wyrzutnia rakiet WR-40. Przed wybuchem wojny to właśnie te wyrzutnie były najważniejszą bronią polskich wojska rakietowych. Wystrzelone przez nią rakiety Feniks potrafią dosięgać celów oddalonych o ponad 40 km.

Sytuacja musiała ulec zmianie. 13 lutego 2019 roku w ramach programu Homar podpisana została umowa wykonawczą na 20 wyrzutni M142 HIMARS (w tym dwie szkolne) z zapasem amunicji GMLRS oraz ATACMS. Wartość umowy wyniosła 414 mln dol., a dostawy przewidziano na lata 2023-2024.

Pociski GMLRS mają zasięg ok. 80 km. W przypadku ATACMS mówimy o niemal 300 km zasięgu. Wojna na Ukrainie pokazała, że Polska potrzebuje jeszcze więcej wyrzutni pocisków rakietowych o zasięgu przynajmniej kilkudziesięciu kilometrów.

K239 Chunmoo w Polsce

Po wybuchu wojny doszło do podpisania kilku ważnych umów. Pierwszą była umowa ramowa z 19 października 2022 roku. Podpisana z koreańską firmą Hanwha Aerospace umowa przewidywała zakup przez nasz kraj 288 wieloprowadnicowych wyrzutni pocisków rakietowych K239 Chunmoo.

Na konkrety nie trzeba było czekać długo - 4 listopada, czyli zaledwie pół miesiąca później, podpisana została umowa na dostawę do Polski w latach 2023-2027 218 wyrzutni K239 Chunmoo. Kwota umowy to 3,55 mld dol. netto.

Koreańska wyrzutnia rakietowa K239 Chunmoo
Koreańska wyrzutnia rakietowa K239 Chunmoo osadzona na polskim podwoziu Jelcz

Szczególnie krytykowany był zakup tak dużej liczby sprzętu wojskowego bez uzgodnienia możliwości produkcji pocisków w Polsce, a przecież to amunicja jest najdroższym i najważniejszym aspektem wojsk rakietowych. Decydenci obiecali, że kwestia ta zostanie uzgodniona w drugiej umowie wykonawczej. Od podpisania pierwszej umowy wykonawczej minęło ponad 1,5 roku i w tym czasie dostarczono do Polski 30 wyrzutni (które następnie osadzane są na polskim podwoziu Jelcza).

M142 HIMARS
13 lutego 2019 roku Polska za 414 mln dol. zakupiła 20 wyrzutni M142 HIMARS. Obecnie negocjowany jest zakup nawet 486 wyrzutni tego typu dla Wojska Polskiego.

W międzyczasie, 11 listopada 2023 roku Polska podpisała z Amerykanami umowę ramową na zakup 486 wyrzutni M142 HIMARS z terminami dostaw od 2025 roku. Nie pojawiała się jednak jeszcze umowa wykonawcza na amerykańskie kołowe wyrzutnie pocisków rakietowych.

Druga umowa na K239 i kolejne kontrowersje

25 kwietnia 2024 roku podpisano drugą umowę wykonawczą na 72 wyrzutnie K239 Chunmoo za 1,6 mld dol. Dostawy sprzętu mają zostać zrealizowane w latach 2026-2029. Tym, co budzi kontrowersje, jest nierozwiązana kwestia produkcji w Polsce pocisków rakietowych o zasięgu 80 km i 300 km. To kluczowe zagadnienie, które będzie ważyć o zdolnościach naszych wojsk rakietowych.

Decydenci po podpisaniu tej umowy uspokoili, twierdząc, że kwestie te zostaną uregulowane z trzecią umową wykonawczą. 24 lipca na antenie telewizji Polsat News, zastępca szefa Agencji Uzbrojenia płk. Robert Frommholz poinformował, że trwają przygotowania do negocjacji trzeciej umowy wykonawczej z koncernem Hanwha Aerospace.

Wyrzutnia M142 HIMARS osadzona na polskim podwoziu Jelcza 3. generacji w trakcie prezentacji na kieleckich targach MSPO w 2023 roku.
Wyrzutnia M142 HIMARS osadzona na polskim podwoziu Jelcza 3. generacji w trakcie prezentacji na kieleckich targach MSPO w 2023 roku./Wojciech Krol

Polska zamierza pozyskać „tysiące” pocisków rakietowych. Założenie jest takie, aby broń ta produkowana była w zakładach zbrojeniowych w kraju. Jak zdradził wojskowy, obecnie prowadzone są rozmowy z dwoma podmiotami, które zainteresowane są produkcją pocisków do K239. Jakie to firmy? Tego nie zdradzono, ale można podejrzewać, że chodzi o Mesko i Dezmet.

Mesko produkuje m.in. przeciwlotnicze pociski Grom i Piorun, przeciwpancerne pociski Spike-LR czy 122 mm pociski rakietowe M21 FHD "Feniks" dla polskich wyrzutni WR-40 Langusta. Z kolei położone w Nowej Dębie Zakłady Metalowe Dezamet są producentem m.in. amunicji artyleryjskiej kal. 155 mm.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj