Polskie F-16 razem z innymi samolotami NATO ćwiczą uderzenie nuklearne

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
15 października 2024, 13:50
[aktualizacja 15 października 2024, 13:50]
B61
Odstraszanie nuklearne pełni w NATO bardzo ważną rolę. Jedną z maszyn zdolnych do przenoszenia broni nuklearnej jest samolot F-35./Domena Publiczna
W poniedziałek ruszyły NATOwskie ćwiczenia Steadfast Noon. Celem manewrów jest przećwiczenie bardzo konkretnego scenariusza — uderzenia nuklearnego na potencjalnego agresora. Czy nasze samoloty są zdolne do przenoszenia głowic nuklearnych? Dlaczego NATO ćwiczy ten scenariusz?

Ruszyły ćwiczenia Steadfast Noon. NATO sprawdza gotowość do uderzenia nuklearnego

. Odstraszanie nuklearne od dziesiątek lat wpisane jest w doktrynę Sojuszu Północnoatlantyckiego. Dzięki posiadanemu potencjałowi NATO może zachować pokój i odstraszać przed potencjalną agresją.

. W trakcie ćwiczeń nie przewiduje się jednak wykorzystania prawdziwych głowic jądrowych ani ostrej amunicji.

Trzy polskie samoloty F-16. Na samolocie o numerach 4076 widoczne są konforemne zbiorniki na paliwo.
Trzy polskie samoloty F-16. Polska posiada łącznie 48 maszyn tego typu. Samoloty stanowią obecnie kręgosłup polskich Sił Powietrznych./kpr. Sławomir Kozioł

Blisko 2 tys. żołnierzy z 13 państw NATO. Sojusz twierdzi, że w powietrzu znajdzie się ponad 60 statków powietrznych.

Siły nuklearne NATO

Ćwiczenia będą trwać 2 tygodnie i odbędą w przestrzeni powietrznej Belgii, Wielkiej Brytanii, Danii i Holandii. Celem Steadfast Noon jest przećwiczenie odstraszania. Kreml ustami Dmitrija Pieskowa twierdzi, że takie ćwiczenia w trakcie gorącej wojny na Ukrainie prowadzą do dalszej eskalacji napięć. Samej Rosji nie przeszkadza to jednak do organizacji własnych ćwiczeń nuklearnych.

Polskie F-16 nie są zintegrowane z bombami jądrowymi, a Polska nie posiada własnej broni. Dlaczego więc bierzemy udział w manewrach? Polscy piloci systematycznie uczestniczą w ćwiczeniach tego typu. Zwykle nasze samoloty służą jednak nie jako nosiciele, a eskorta maszyn uzbrojonych w broń nuklearną.

Bomba B61-12 podczas testów w 2015 roku
Bomba jądrowa B61-12 podczas testów w 2015 roku.

W tym roku po raz pierwszy w roli nosicieli broni nuklearnej biorą udział holenderskie samoloty wielozadaniowe F-35A. W tym roku samoloty te uzyskały gotowość bojową, co z kolei wiązało się z pożegnaniem dotychczas służących nad holenderskim niebem samolotów F-16. Oprócz samolotów-nosicieli (np. F-35 oraz B-52) w ćwiczeniach wzięły udział samoloty eskorty (jak np. polskie F-16), rozpoznawcze, walki radioelektronicznej oraz latające tankowce.

F-35 a odstraszanie nuklearne

. Szacuje się, że w każdym tym kraju przechowywane jest po 20 głowic. Wszystkie umieszczone są w bombach B61, czyli podstawowej bombie termojądrowej USA. Koszt każdej to ok. 30 mln USD.

Co warto zaznaczyć, są to amerykańskie bomby, które znajdują się w amerykańskich bazach pilnowanych przez amerykańskich żołnierzy. Dzielenie broni jądrowej oznacza w praktyce umieszczenie tej broni na terenie sojusznika, ale nie przekazanie jej pod jego dowodzenie. Bomba ta może być jednak przenoszona lub używana przez samoloty państw, gdzie jest przechowywana. Dzieje się to jednak po zgodzie oraz pod ścisłą kontrolą i nadzorem Stanów Zjednoczonych. Jak zaznaczają eksperci — samo umieszanie takich bomb istotnie wpływa na bezpieczeństwo państw, ponieważ zwiększa ryzyko związane z atakiem na ten kraj.

przenoszący zestaw do testów bomby B61-12 w trakcie postoju na płycie lotniska bazy lotniczej w Nellis w Nevadzie.
F-35A przenoszący zestaw do testów bomby B61-12 w trakcie postoju na płycie lotniska bazy lotniczej w Nellis w Nevadzie.

Im więcej jest miejsc składowania broni nuklearnej, tym trudniejsze może być jej wyeliminowanie w pierwszych godzinach potencjalnego konfliktu. Wraz z dzieleniem się bronią jądrową, państwa dzielą się również zagrożeniami. W razie potencjalnej wojny, miejsca jej składowania staną się celami ataków przy pomocy broni masowego rażenia. Państwa goszczące amerykańską broń ponoszą również finansowe obciążenia z tym związane.

Partycypacja w programie dzielenia się bronią jądrową wymaga również posiadania platform zdolnych do jej przenoszenia. . Samoloty F-35A zakupiliśmy w 2020 roku za 4,6 mld dol. Fabrykę Lockheed Martin opuściła już pierwsza polska maszyna. Na potrzeby szkolenia pozostanie ona jednak w Stanach Zjednoczonych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj