Zagadkowe napisy na polskich czołgach
Omawiane nazwy, to nic innego jak pseudonimy żołnierzy AK, których używali w trakcie Drugiej Wojny Światowej. I tak dla przykładu, Zmora to pseudonim plutonowego podchorążego Andrzeja Rogalskiego, który brał udział w Powstaniu Warszawskim.
Henryk Dobrzański, ps. „Hubal” to dobrze znany wśród miłośników historii major kawalerii Wojska Polskiego znany jako ostatni polski „zagończyk". Pseudonim Hary należał do innego powstańca warszawskiego — Mirosława Charzyńskiego. Takich patronów pojawi się z pewnością więcej.
Przedwojenna tradycja
W Wojsku Polskim istniało przed II Wojną Światową wiele, dziś zapomnianych zwyczajów. Są stare tradycje, które są dziś łamane. Doskonałym przykładem jest rezygnacja z biało-czerwonej szachownicy na polskich F-35A. Z uwagi na zastosowanie specjalnej farby, która pochłania fale radarowe, postanowiono, że szachownica na tych samolotach będzie w odcieniach szarości.
Są też tradycje, do których się powraca. Tutaj doskonałym przykładem będzie z kolei Marynarka Wojenna. MON kilka miesięcy temu przedstawił projekt ustawy, zgodnie z którą przywrócony zostanie używany przed laty proporzec. Innym zwyczajem, do którego powróciła armia, jest tradycja nadawania imion czołgom.
Nazwa ta nawiązuje do żołnierza 1. Warszawskiej Brygady Pancernej, 21-letni sierż. Mateusza Sitka (pośmiertnie został awansowany z szeregowego na sierżanta), który zmarł 6 czerwca z powodu ran poniesionych po ataku nożem a granicy polsko-białoruskiej. Żołnierz został odznaczony za swoją służbę Złotym Medalem „Za Zasługi dla Obronności Kraju”.
Esprit de corps
Takie zmiany mają na celu budowanie esprit de corps, czyli ducha wspólnoty. Dla przykładu w Stanach Zjednoczonych na cześć zasłużonych żołnierzy nazywane są całe rodziny pojazdów. Trudno znaleźć bardziej rozpoznawalny symbol US Army niż czołg M1 Abrams. Ten swoją nazwę zawdzięcza amerykańskiemu generałowi Creightonowi Abrams.
Jest także bardziej świeży przykład. Amerykanie wprowadzają do służby nowy rodzaj pojazdów. Czołg lekki M10 Booker służyć ma w lekkich dywizjach US Army. Docelowo w ręce żołnierzy trafić ma pół tysiąca takich pojazdów. Ten został tak nazwany na cześć nie jednego, a dwóch żołnierzy: szeregowego Roberta D. Bookera oraz sierżanta sztabowego Stevona Bookera. Pierwszy zginął w czasie II Wojny Światowej, a drugi podczas Inwazji na Irak w 2003 roku.
Podobne zabiegi nie dotyczą zresztą jedynie czołgów. Podstawowy amerykański bojowy wóz piechoty M2 jest bardziej znany jako Bradley. Pojazd został tak nazwany na cześć Omar Bradley, amerykańskiego generała służącego w czasie I i II Wojny Światowej.
Jakie czołgi posiada Polska?
Polska flota czołgów jest naprawdę wyjątkowa. Możemy znaleźć w niej przedstawicieli aż czterech czołowych rodzin pancernych na świecie. . Czołgi PT-91 powstawały w latach 1994-2002. Przed wojną mieliśmy 232 sztuki.
Oprócz tego można mówić o trzech nowoczesnych, zachodnich typach. . W latach 2002-2003 na stan Wojska Polskiego przyjęto 128 Leopardów 2A4, a w latach 2014-2015 105 Leopardów 2A5 i 14 Leopardów 2A4. 14 wozów w wersji 2A4 posłaliśmy na Ukrainę. Dodatkowo od 2020 roku modernizujemy Leopardy 2A4 do standardu 2PL.
