Na wojnie zarobił miliony. Szalony biznes lekarza z Rosji

rosja, wojsko, żołnierze
Na wojnie zarobił miliony. Szalony biznes lekarza z Rosji/ShutterStock
Rosjanie pokazali, że nawet na krwawej wojnie można całkiem nieźle zarobić, a aby zgarnąć naprawdę grube pieniądze, wcale nie trzeba dać się postrzelić. Na pomysł niezwykłego, wojennego biznesu wpadł pewien rosyjski lekarz wojskowy i wszystko szło doskonale, pieniądze płynęły wartkim strumieniem, jednak do czasu. Na jego trop wpadły służby, ale zarobił całkiem niemałe pieniądze.

Rosjanie nie zamierzają się zatrzymywać i każdego dnia przypuszczają zaciekłe ataki na ukraińskie pozycje w Donbasie, tracąc dziennie nawet ponad 1200 żołnierzy. Jak szacuje strona ukraińska, od początku agresji Rosja straciła ponad 750 tysięcy wojskowych, zarówno zabitych, jak i rannych.

Medycyna po rosyjsku. Jak żołnierzowi wszczepić odłamek

Podobne szacunki przedstawił szef Pentagonu, Lloyd Austin podczas weekendowego przemówienia w Kalifornii. W jego ocenie, Rosja straciła 700 tysięcy żołnierzy, a wojskowe wydatki Kremla sięgnęły 200 miliardów dolarów. I gdy na front posyłane są coraz to kolejne jednostki, na tyłach toczy się zupełnie inna wojna, której celem jest wyciągnięcie od rosyjskiego państwa jak największych odszkodowań za poniesione w trakcie walk rany. Na niezwykły wręcz sposób dorobienia wpadł jeden z wojskowych lekarzy.

Medyk postanowił bowiem pójść na rękę rannym i zapewne za niewielką opłatą, powodował, że udokumentowane przez nich obrażenia były znacznie poważniejsze od rzeczywistych. Zrobił sobie z tego prawdziwą maszynkę do zarabiania pieniędzy, ale jak podaje Ria Nowosti, namierzony został przez służby.

„Wojskowy medyk, działając w porozumieniu z dwoma wyższymi urzędnikami, przeprowadził operacje chirurgiczne wszczepiania odłamków, symulując obrażenia. Następnie do oficjalnych dokumentów wprowadzano fałszywe zapisy, które stanowiły podstawę wypłaty odszkodowań” – powiedział w rozmowie z agencją  Aleksandr Bastrykin, szef Komitet Śledczy Rosji.

Naciągnął wojsko ma miliony rubli

Jak udało się ustalić w trakcie śledztwa, na procederze tym całkiem nieźle zarabiano, korzystając z prawa, które za pośrednictwem dekretów wprowadził Władimir Putin. Już na początku napaści na Ukrainę zdecydował on bowiem, że każdy ranny na froncie otrzyma 3 mln rubli odszkodowania (ok. 120 tys zł), a po roku walk kwotę te podniesiono do 4 mln rubli. Dodatkowo, na mocy podobnego dekretu, rodziny zabitych na Ukrainie żołnierzy dostają jednorazową zapomogą w wysokości 5 mln rubli (ok 200 tys. zł).

Rosyjski lekarz, który wpadł na pomysł ułatwiania żołnierzom uzyskiwania odszkodowań za utratę na wojnie zdrowia, nie działał jednorazowo. Na razie udowodniono mu przeprowadzenie przynajmniej kilku operacji wszczepiania odłamków i naciągnięcia państwa na wydatek ponad 12 mln rubli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
oprac. Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNa wojnie zarobił miliony. Szalony biznes lekarza z Rosji »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj