Woś: Szkół nie zamykać. To jeszcze gorsze niż zamykanie barów czy sklepów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
15 listopada 2020, 14:26
Szkoła
<p>szkoła</p>/ShutterStock
Najnowsza praca grupy niemiecko-amerykańskich ekonomistów potwierdza, że zawieszenie normalnych – czyli stacjonarnych – lekcji w szkołach będzie miało negatywny i długoterminowy wpływ tak na perspektywy młodych ludzi, jak i na społeczeństwo, które tworzą.

Autorami pracy są Nicola Fuchs-Schundeln, Alexander Ludwig oraz Irina Popova (Uniwersytet Johanna Wolfganga Goethego we Frankfurcie nad Menem) i Dirk Krueger (Uniwersytet Pensylwanii). Razem stworzyli model opisujący tworzenie kapitału ludzkiego w nowoczesnych społeczeństwach. Zakładają oni, że dziecko do 16. roku życia jest (przepraszam za słowo) produktem, w który inwestują różne instytucje. Robią to rodzice, angażując czas, uwagę, życiową mądrość i pieniądze („Dziecko. Skarb czy skarbonka?” – przypomniał mi się zobaczony lata temu nagłówek prasowy). Drugim inwestującym jest państwo, które łoży niemałe środki na zapewnienie wszystkim dzieciom obowiązkowej edukacji czy opieki zdrowotnej. A często także wielu subsydiowanych zajęć dodatkowych.

Nadejście koronawirusa oraz wprowadzenie ograniczeń przełożyło się na działanie opisanego tu modelu w sposób natychmiastowy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj