Każda rewolucja kiedyś się wypali. Pytanie co pozostanie po tej cyfrowej

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 kwietnia 2023, 14:00
bunt
Każda rewolucja kiedyś się wypali. Pytanie co pozostanie po tej cyfrowej/Shutterstock
Konserwatysta jest w gruncie rzeczy chętnym do narzekania... optymistą. Wygodnie siadłszy (co znaczy to słowo, można łatwo sprawdzić w słowniku, internetowym, rzecz jasna), pobiadoli trochę nad stanem wszystkiego i poziomem telewizyjnych kabaretów, by potem wrócić do życia, które uważa za normalne. 

Ten homo sapiens przeciwny, by tradycyjne relacje między ludźmi zerwać i na zaoranym cmentarzu budować nowy, wspaniały świat, twierdzi wprawdzie, że „oni wszyscy powariowali”, niemniej w głębi duszy uważa ludzi za raczej racjonalnych i tylko czasowo emocjonalnie zaburzanych. Myśli sobie: „No, dobra, jakaś dawka głupich zmian jest po prostu nieunikniona, ale organizm społeczny zawsze na koniec wydala większość toksyn. Zresztą bywają i zmiany na dobre, prawda? A wariactwa... Cóż, towarzyszą naszemu gatunkowi od zawsze i na zawsze, ale większość z nich znienacka paruje”. Pamiętam rozmowę z pewną znaną przedstawicielką polskiej lewicy – ja, jak to ja, dawaj utyskiwać na „ustalanie zaimków”, inwazję toalet „bezpłciowych” i tym podobne trzęsienia ziemi, a ona, matka dzieciom, szepnęła mi do ucha: „A w moim pokoleniu byliśmy punkami i co z tego zostało?”.

Treść całego artykułu przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj