Według zabrzańskich lekarzy to pierwszy taki przypadek w Polsce.

Informacja przekazana przez algorytm HeartLogic pozwoliła lekarzom zmodyfikować stosowaną farmakoterapię, aby zapobiec hospitalizacji. Wszczepione pacjentowi urządzenie wykryło również epizody migotania przedsionków. Kontrola w ośrodku potwierdziła diagnozę układu. W szpitalu pacjenta poddano zabiegowi ablacji. Dziś pan Bogusław Dziubek przebywa w domu i czuje się dobrze.

"Nie miałem pojęcia, że dzieje się coś niepokojącego. Telefon lekarzy bardzo mnie zaskoczył. Nie czułem zupełnie żadnych dolegliwości, dlatego informacja, że centrum telemonitoringu zarejestrowało niepokojące odczyty z mojego urządzenia wszczepialnego i trzeba, żebym stawił się na kontrolę, była dla mnie naprawdę szokująca" – powiedział w poniedziałek Bogusław Dziubek.

"Kiedy wszczepiono mi układ do terapii resynchonizującej i wyjaśniono, że będę pod kontrolą telemonitoringową, byłem spokojniejszy, choć muszę przyznać, że nie doceniałem możliwości tego układu. Myślałem, że to tylko taki +bajer+. Tymczasem, kiedy już po miesiącu okazało się, że urządzenie +podejrzewa+ migotanie przedsionków a lekarze w szpitalu potwierdzili tę diagnozę, byłem naprawdę pod wrażeniem. Boję się myśleć, co by się stało, gdybyśmy na czas nie dowiedzieli się, że dzieje się coś złego" - dodał.

Reklama

Jak poinformował dr Sławomir Pluta z I Oddziału Kardiologii i Angiologii Śląskiego Centrum Chorób Serca, w październiku 2020 r. panu Bogusławowi wszczepiono układ do terapii resynchronizującej z algorytmem HeartLogic firmy Boston Scientific. Od tego czasu mężczyzna jest objęty stałą opieką wszczepionego urządzenia.

Niewiedza o migotaniu przedsionków mogła kosztować pana Bogusława zdrowie, a nawet życie. "Kiedy pacjent po raz pierwszy do nas trafił, miał liczne czynniki ryzyka sercowo-naczyniowego. W lutym tego roku wszczepione panu Bogusławowi urządzenie wysłało alarm podwyższonych wartości +HeartLogic Index+, świadczący o ryzyku wystąpienia dekompensacji układu krążenia. Podjęliśmy decyzję o zmianie farmakoterapii, co skutkowało powrotem wartości indeksu do normy" – wyjaśnia dr Sławomir Pluta.

Nie był to jednak jedyny alarm wysłany z urządzenia pana Bogusława. "Już po kilku dniach otrzymaliśmy do centrum telemonitorowania informację o epizodach migotania przedsionków. Pacjent dotychczas nie brał leczenia przeciwkrzepliwego, ponieważ nie miał wcześniej rozpoznawanej tego typu arytmii. Ryzyko wystąpienia udaru niedokrwiennego mózgu było u tego pacjenta naprawdę wysokie. W ramach teleporady od razu przepisaliśmy pacjentowi leczenie przeciwkrzepliwe. Mimo zmiany farmakoterapii arytmia jednak wciąż nawracała. Groziło to utratą funkcji resynchronizacji serca, co w przyszłości mogło doprowadzić do dekompensacji układu krążenia. Wówczas zdecydowaliśmy o tym, że pan Bogusław będzie miał wykonaną ablację migotania przedsionków" - relacjonował lekarz.

Urządzenia z funkcją HeartLogic są przeznaczone do implantacji u pacjentów z niewydolnością serca. Są to kardiowertery-defibrylatory (ICD) i kardiowertery-defibrylatory z funkcją resynchronizacji (CRT-D). Jak dotąd w Polsce wszczepiono 12 takich układów. HeartLogic jest funkcją opartą na multisensorycznej analizie wielu czynników takich jak m.in.: tony serca, częstość i płytkość oddechów, częstość akcji serca i aktywność pacjenta.

"HeartLogic to pierwsza na świecie funkcja, która łączy sześć parametrów diagnostycznych i na ich podstawie oblicza specjalny indeks. Badania naukowe potwierdziły, że wartość indeksu powyżej 16 może oznaczać rozwój lub zaostrzenie niewydolności serca w perspektywie nawet 30 dni. Jednym słowem, urządzenie może ostrzec nas nawet na miesiąc przed pogorszeniem stanu pacjenta. Co więcej, wiemy który z parametrów zaważył na przekroczeniu granicznej wartości indeksu – na przykład czy była to nieprawidłowa częstość akcji serca, nieprawidłowy opór przezklatkowy, czy też zbyt niska aktywność pacjenta. Dzięki temu możemy lepiej dopracować dalsze postępowanie terapeutyczne" – podkreślił dr Sławomir Pluta.

Jak zaznaczają eksperci, osoby z niewydolnością serca to jedna z najtrudniejszych w terapii grup pacjentów kardiologicznych. "Ta grupa pacjentów ma zwykle także wiele dodatkowych czynników obciążających. Biorąc pod uwagę dzisiejszy stan epidemiologiczny, który notabene trwa już rok, ci pacjenci mają utrudnienia w kontakcie ze służbą medyczną, z poradniami, ale coraz częściej zderzają się także z przepełnionymi szpitalami. Parametr, który przewiduje zaostrzenia i pozwala zmodyfikować farmakoterapię i dzięki temu uniknąć wystąpienia poważnego epizodu dekompensacji układu krążenia, jest bardzo ważny. Pozwala nam wdrożyć takie działania, które mogą pomóc uniknąć hospitalizacji chorego. To istotne dla pacjenta, ale także dla systemu opieki zdrowotnej" – tłumaczy kierownik Pracowni Elektrofizjologii i Symulacji Serca Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu prof. Oskar Kowalski.

Lekarze ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu podkreślają, że rozwiązania takie jak HeartLogic działają optymalnie tylko wtedy, kiedy towarzyszy im właściwe zaplecze telemedyczne. "Dzięki transmisjom telemonitoringowym nieprawidłowości zarejestrowane przez urządzenie z funkcją HeartLogic zostały od razu przekazane do centrum telemonitoringowego, a nasz personel był w stanie niezwłocznie zareagować na alert" - podkreślił kierownik Katedry Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii SUM w Zabrzu prof. Zbigniew Kalarus.