Gdy w 2011 roku Steve Jobs zrezygnował z funkcji CEO Apple’a wydawało się, że firmę czeka trudny okres. Nic bardziej mylnego ˗ reakcja giełdy na rezygnację była spokojna, a od tamtego czasu wartość jej akcji wzrosła 10-krotnie.
Jobs, którego wizjonerstwo uratowało koncern przed upadkiem pod koniec lat 90., został zastąpiony przez Tima Cooka. Chociaż nie dokonał on tak spektakularnych zmian jak wprowadzenie na rynek iPhone’a, to ostatnia dekada stała pod znakiem regularnego wzrostu wartości firmy, której kapitalizacja wynosi dziś prawie 2,5 bln dol.
Apple radziło sobie we wskazanym okresie znacznie lepiej niż indeks S&P 500, który zyskał 280 proc., podczas gdy technologiczny gigant aż 1014 proc.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Statista.com
Zobacz
|
