Chiny biją rekordy w sprzedaży aut elektrycznych. Świat został w tyle

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
8 sierpnia 2023, 06:24
Stacja ładowania samochodów elektrycznych
W czerwcu zarejestrowano w Chinach aż 713 932 nowych pojazdów typu plug-in (EV). To oznacza wzrost o 28 proc. rok do roku./ShutterStock
W czerwcu zarejestrowano w tym kraju aż 713 932 nowych pojazdów typu plug-in (EV). To oznacza  wzrost o 28 proc. rok do roku.

Jednocześnie rynek aut elektrycznych urósł tam do imponujących 38 proc. całej sprzedaży nowych samochodów. W Europie to 25 proc. a w USA jedynie 7 proc. 

Chiny światową potęgą

O fenomenie elektromobilności w Chinach możecie przeczytać w tym tekście. Firmy z Państwa Środka odpowiadają już za około połowę wszystkich pojazdów elektrycznych sprzedawanych na świecie. 

W samych Chinach bardzo dobrze rozwinięta jest infrastruktura, czyli to, z czym np. Polska wciąż nie może sobie poradzić. Jest tam największa sieć ładowania na świecie, w zeszłym roku udostępniono 649 tys. publicznych stacji. Dla zobrazowania skali to ponad 70 proc. instalacji wykonanych na całym świecie. 

W Chinach rośnie również sprzedaż aut typu plug-in z napędem hybrydowym. Na ten kraj przypada prawie 57 proc. światowego udziału tego typu pojazdów. 

Tesla Model Y
Tesla Model Y

Liderem wśród pojazdów elektrycznych został w czerwcu model Y Tesli. Jednak BYD, czyli rodzima marka, utrzymała swoje panowanie z czterema samochodami w pierwszej piątce. Jej hybrydowe modele Song i Qin były najczęściej kupowane w pierwszej połowie roku, Y Tesli uplasował się na trzecim miejscu (pierwszy wśród pełnych elektryków). 

Jeśli chodzi o marki, BYD jest w Chinach najpopularniejszy – ma w tym momencie 35,3 proc. udziałów w rynku. Tesla z wynikiem 9,1 proc. zajmuje drugie miejsce, dalej są lokalni producenci: GAC Aion i SAIC-GM-Wuling.

Bez pomocy państwa może być rożnie 

Sukces aut elektrycznych w Chinach nie byłby oczywiście możliwy bez pomocy państwa. Na pierwszym miejscu należy postawić subsydia konsumenckie i ulgi podatkowe. Dzięki nim klienci mogą kupić tego typu pojazdy dużo taniej. Do tego rząd dotuje producentów, władze zadbały też o bardzo rozbudowaną sieć ładowania z jednolitym standardem.

O tym, jak ważne dla rozwoju rynku są dotacje państwa, przekonują się właśnie Niemcy. Tam z początkiem roku zmniejszono dopłaty dla klientów. A sprzedaż elektryków spadła z 55 proc. wszystkich sprzedanych aut w grudniu do 15 proc. w styczniu. W zeszłym roku kupujący dostawali 6000 euro dopłaty od państwa plus do 3000 euro od producentów. Teraz wsparcie spadło w sumie do 3000-4500 euro. Specjaliści szacują, że sprzedaż tego typu pojazdów spadnie w tym roku o 8 proc. 

Volkswagen ID. - jak poprawić zasięg elektryka zimą?
Volkswagen ID

Oczywiście plany budowy pojazdu elektrycznego ma również Polska. Partnerem przy produkcji Izery ma być chińskie Geely. To czwarta co do wielkości na świecie firma wytwarzająca auta elektryczne, w swoim portfolio ma m.in. takie marki jak Volvo, Lotus czy Smart.  

Wojna cenowa w USA

Ciekawie wygląda również sytuacja aut elektrycznych w USA. Tam ich udział w rynku wciąż jest stosunkowo nieduży, wynosi 7 proc. Jednak producenci – głównie Tesla, agresywnie zabiegają o klientów. W ostatnim czasie firma Elona Muska obniżyła ceny modeli 3 (o blisko 5 tys. dol. – za samochód trzeba zapłacić od 43 tys. dol.) oraz Y (taniej aż o 13 tys. dol.). Może to być początek wojny cenowej, bo na ruch Tesli zareagowały już inne firmy, ceny obniżyły Ford i Lucid Motors. Z kolei producenci aut z tradycyjnym napędem je podnoszą – średni koszt od początku pandemii poszedł w górę o 10 tys. dol. Spowodowało to sytuację, w której cena Tesli Y po obniżkach jest już niższa od średniej ceny nowego auta spalinowego. 

Polityka w tle

Mocna pozycja chińskich firm dotowanych przez rząd budzi coraz częściej niepokój wśród europejskich producentów. W tym momencie Europa jest światową potęgą pod względem produkcji, ale wg raportu firmy Allianz chińskie firmy w perspektywie kilku lat mogą poważnie osłabić jej pozycję. Dlatego analitycy, prócz dotacji państw do zakupów aut, sugerują m.in. skłanianie firm zza Wielkiego Muru do budowy fabryk czy montowni w Europie. Do tego powinny dojść prace nad wytwarzaniem akumulatorów. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj