Choć Hiszpania może się pochwalić prawie 2000 kilometrami granic lądowych z Portugalią i Francją, posiada również znacznie krótsze odcinki graniczne z krajami takimi jak Andora, Wielka Brytania (przez Gibraltar) oraz Maroko. To właśnie z tym ostatnim, z afrykańskim Marokiem, Hiszpania dzieli najkrótszą granicę lądową na świecie.
Peñón de Vélez de la Gomera pozostaje hiszpańskim terytorium od 1564 roku, kiedy to zostało ono zdobyte przez admirała Pedro de Estopiñana. Pomimo wielokrotnych roszczeń Maroka, Hiszpania nigdy nie zgodziła się na zwrot tej ziemi, utrzymując na niej swoje wojska w celu zapewnienia hiszpańskiej suwerenności.
Co interesujące, ta jałowa skała była wyspą aż do 1934 roku, kiedy to na skutek trzęsienia ziemi powstał mały przesmyk, przekształcając ją w półwysep.
Obecnie na Peñón de Vélez de la Gomera stacjonują jedynie hiszpańscy żołnierze. Rotacja personelu odbywa się raz na miesiąc. Żołnierze mieszkają w skromnych warunkach, bez dostępu do bieżącej wody czy elektryczności, polegając wyłącznie na dostawach zaopatrzenia od statków hiszpańskiej marynarki wojennej.
Jako ciekawostkę warto dodać, że Peñón de Vélez de la Gomera to ostatnie terytorium Hiszpanii, które doświadczyło inwazji przez przedstawicieli obcego państwa. W 2012 roku, grupa siedmiu osób z organizacji Komitet Koordynacyjny ds. Wyzwolenia Ceuty i Melilli, niepostrzeżenie wylądowała na skale, zastępując hiszpańską flagę marokańską. Choć inwazja trwała zaledwie kilka minut – hiszpańskie wojsko szybko usunęło obcy sztandar i aresztowało sprawców – technicznie została zaliczona jako rzeczywista inwazja.
Ponad ćwierć wieku dziennikarskich doświadczeń, m.in. w „Gazecie Bankowej”, miesięczniku „Bank”, „Pulsie Biznesu” i Interii. Czytanie to jego nałóg, a pisanie najbliższe jest jego definicji szczęścia. Nawet gdy w grę wchodzi beletrystyka. Zdobył dwukrotnie Nagrodę Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego. Inspiracje czerpie z życia rodzinnego – jest ojcem pary nastoletnich bliźniąt.
