Forsal logo

Będą limity na leki. System ma blokować sprzedaż

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
45 minut temu
apteka, leki, pieniądze
Będą limity na leki. System ma blokować sprzedaż/Shutterstock
Ministerstwo Zdrowia pracuje nad zmianami, które mają ograniczyć nadużywanie leków psychotropowych, odurzających oraz wybranych preparatów dostępnych bez recepty. System ma zliczać ilość leków przepisywanych lub kupowanych przez pacjenta w różnych placówkach, a po przekroczeniu określonego limitu - uniemożliwić dalsze wystawienie recepty albo sprzedaż produktu. Zmiany mają objąć również zasady udzielania teleporad i działalność tzw. receptomatów - informuje "rynekzdrowia.pl".

Teleporada ma oznaczać realny kontakt z pacjentem

Jednym z kluczowych elementów projektowanych przepisów jest ustawowe zdefiniowanie teleporady. Ministerstwo Zdrowia chce wyraźnie oddzielić rzeczywiste świadczenie zdrowotne udzielane na odległość od automatycznego lub masowego wystawiania recept po wypełnieniu formularza internetowego.

Standardem ma być kontakt z pacjentem w czasie rzeczywistym, co najmniej z wykorzystaniem przekazu dźwięku, a jeżeli będzie tego wymagał charakter świadczenia - również obrazu. Sama ankieta, czat czy wymiana wiadomości nie będą mogły zastępować badania pacjenta oraz analizy jego dokumentacji medycznej - czytamy na "rynekzdrowia.pl".

Resort podkreśla, że celem zmian nie jest ograniczenie telemedycyny, lecz zapewnienie, aby recepta była wystawiana na podstawie rzeczywistej oceny stanu zdrowia pacjenta.

Koniec z receptą wyłącznie na podstawie ankiety?

Zmiany mają przede wszystkim ograniczyć działalność tzw. receptomatów, czyli systemów umożliwiających szybkie uzyskanie recepty, niekiedy jedynie po wypełnieniu ankiety.

Ministerstwo wskazuje, że dotychczasowe rozwiązania nie wyeliminowały patologii na tym rynku. Problemem mają być m.in. działania marketingowe zachęcające do wystawiania leków "na zapas" czy łatwy dostęp do recept na preparaty zawierające substancje odurzające, w tym medyczną marihuanę.

Projekt ma przewidywać zarówno odpowiedzialność osób wystawiających recepty i podmiotów udostępniających systemy receptomatów, jak i dodatkowe zabezpieczenia techniczne. System P1 ma m.in. weryfikować uprawnienia, korzystać z aktualnego wykazu leków kontrolowanych oraz generować odpowiednie ostrzeżenia - zaznacza "rynekzdrowia.pl".

System sprawdzi historię recept pacjenta

Nowy mechanizm ma analizować historię pacjenta, w tym liczbę wcześniejszych preskrypcji oraz nietypowe schematy dotyczące leków psychotropowych i odurzających.

Ministerstwo chce również wprowadzić tygodniowe limity ilości leków kontrolowanych, jakie może posiadać pacjent. Przy ich ustalaniu mają uczestniczyć m.in. Narodowy Fundusz Zdrowia, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oraz konsultanci krajowi.

Po osiągnięciu ustalonego limitu system miałby automatycznie zablokować możliwość wystawienia kolejnej recepty.

Limity mają być określane w rozporządzeniu i publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej Ministra Zdrowia. Takie rozwiązanie ma umożliwić ich stosunkowo szybkie aktualizowanie w zależności od sytuacji i wiedzy medycznej.

Apteka będzie mogła odmówić realizacji recepty

Zmiany mają dotyczyć nie tylko wystawiania recept, ale również ich realizacji. Apteki mają otrzymać szersze możliwości odmowy wydania leku oraz oznaczenia recepty jako podejrzanej, jeżeli okoliczności będą wskazywały, że produkt może zostać wykorzystany do celów pozamedycznych.

Według przedstawicieli resortu problem nie ma charakteru marginalnego. Jako przykład wskazywany jest gwałtowny wzrost liczby recept na oksykodon w ciągu sześciu lat liczba pełnopłatnych preskrypcji na ten lek miała wzrosnąć o około 5 tys. proc., a recept refundowanych o 263 proc.

Ministerstwo na razie nie zamierza natomiast rozszerzać na kolejne zawody medyczne uprawnień do przepisywania leków narkotycznych. Najpierw chce ocenić skuteczność nowych regulacji dotyczących receptomatów i teleporad.

Kontrolą zostaną objęte leki bez recepty

Chodzi przede wszystkim o preparaty zawierające:

  • pseudoefedrynę
  • kodeinę
  • dekstrometorfan

Są to substancje, które mogą być nadużywane albo wykorzystywane w sposób pozamedyczny. Resort zwraca uwagę zarówno na ryzyko wykorzystywania ich do produkcji innych substancji, jak i na problem nadużywania leków przez młodzież.

Zakupy OTC będą sumowane w różnych aptekach

Obecnie ograniczenia dotyczą przede wszystkim ilości produktu, którą można kupić podczas jednej transakcji. Projektowane rozwiązanie ma pójść znacznie dalej.

Zakup określonych leków OTC miałby być rejestrowany na podstawie dokumentu tożsamości, a system zliczałby łączną ilość danej substancji kupioną przez konkretną osobę - również wtedy, gdy zakupy były dokonywane w różnych aptekach. Po przekroczeniu dopuszczalnego limitu kolejna sprzedaż mogłaby zostać zablokowana.

Przepisy mają przewidywać m.in.:

  • identyfikację nabywcy
  • ewidencjonowanie transakcji
  • kontrolę skumulowanego zakupu w różnych aptekach
  • możliwość odmowy sprzedaży osobie niepełnoletniej
  • odmowę sprzedaży w przypadku podejrzenia użycia leku do celów pozamedycznych
  • raportowanie nieprawidłowości oraz typowanie aptek do kontroli

Większa kontrola, ale z poszanowaniem prywatności

Ministerstwo zastrzega, że system monitorowania zakupów powinien być proporcjonalny do celu i respektować zasady ochrony danych osobowych.

Do rozstrzygnięcia pozostają m.in. zakres gromadzonych informacji, sposób identyfikacji pacjenta, okres przechowywania i agregowania danych oraz krąg podmiotów mających do nich dostęp.

Jeżeli proponowane rozwiązania zostaną przyjęte, będzie to istotna zmiana zarówno dla pacjentów, lekarzy i podmiotów świadczących usługi telemedyczne, jak i dla aptek. Kontrola ma bowiem obejmować już nie pojedynczą receptę lub transakcję, lecz łączną ilość określonych substancji przepisywanych albo nabywanych przez daną osobę

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBędą limity na leki. System ma blokować sprzedaż »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj