Według "Washington Post" na spotkanie zaproszeni zostali m.in. główny doradca medyczny Białego Domu dr Anthony Fauci, szefowa Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) Rochelle Walensky i naczelny lekarz kraju Vivek Murthy. Przedstawiciele Pfizera mieli już wcześniej odbyć podobne rozmowy z urzędnikami z UE.

Firma wystosowała zaproszenie po kontrowersjach z czwartku. Pfizer zapowiedział wówczas, że w sierpniu złoży wniosek do Agencji Żywności i Leków (FDA) o dopuszczenie trzeciej dawki swojej szczepionki w trybie ratunkowym. Farmaceutyczny gigant powołał się na dane z Izraela, mające świadczyć o zanikaniu przeciwciał u zaszczepionych - zwłaszcza osób starszych - 6-12 miesięcy po drugiej dawce. Pfizer nie przedstawił jednak publicznie szczegółowych danych, choć zapowiedział, że zaprezentuje je FDA.

Reklama

Zaledwie kilka godzin później CDC i resort zdrowia wystosowały wspólny komunikat, mówiący, że "W pełni zaszczepieni Amerykanie nie potrzebują dawki przypominającej w tym czasie". W niedzielę komunikat ten poparł dr Fauci, który zwrócił uwagę, że dotychczasowe badania sugerowały, że dwie dawki szczepionki oferują długotrwałą odporność na koronawirusa.

Koncern skrytykowali też w poniedziałek czołowi przedstawiciele Światowej Organizacji Zdrowia, którzy apelowali, by rządy nie zamawiały dodatkowych dawek szczepionek w czasie, gdy biedniejsze kraje wciąż czekają na dostawy, by zaszczepić swoich obywateli.

"Będziemy patrzeć na to z gniewem, będziemy patrzeć na to ze wstydem" - powiedział szef WHO ds. sytuacji kryzysowych Mike Ryan.