Pod koniec maja 2019 r. swoją działalność rozpoczęła Galeria Młociny. Jej otwarcie przyciągnęło tłumy: auta zablokowały Trasę Mostu Skłodowskiej-Curie, a ruchem na przejściach dla pieszych musiała kierować drogówka. Umowa budowy centrum handlowego przez ERBUD warta była ponad 630 mln zł. Realizacja inwestycji trwała nieco ponad dwa lata. Spektakularne otwarcie kolejnego – drugiego co do wielkości w Warszawie – centrum handlowego w stolicy przeczy teorii, że rynek wielkoformatowych sklepów już jest nasycony. Handel od lat 90. przeszedł w Polsce wiele zmian, które znacząco wpłynęły na dynamiczny rozwój rynku oraz ewolucję w zachowaniu zakupowym konsumenta.

Raport przygotowany przez firmę Cushman & Wakefield podaje, że całkowita wielkość powierzchni handlowej oddanej do użytku pod koniec ubiegłego roku wyniosła około 420 tys. m kw. Prawie 30 proc. nowej podaży stanowiły małe centra i parki handlowe o powierzchni poniżej 20 tys. m kw. Z kolei około 60 tys. mkw. oddanej powierzchni dostarczono w ramach rozbudowy istniejących już centrów i parków handlowych. Coraz częściej centra handlowe muszą nie tylko zaspokoić potrzeby konsumenckie klientów, ale także zapewnić tzw. „customer experience”. Jednocześnie nowe trendy na rynku, takie jak e-zakupy oraz rosnąca świadomość konsumentów wskazywałyby na to, że coraz mniej osób będzie wybierać się na zakupy do galerii handlowych. O tym, jakie są trendy na rynku handlowym mówi Mateusz Koroś – Business Development Manager w Metropolitan Investment S.A.

Czy wraz ze zmieniającą się gospodarką i wyborami konsumentów zmienia się koncepcja budowy centrów handlowych?

Mateusz Koroś

Mateusz Koroś

źródło: Materiały Prasowe

Mateusz Koroś, Business Development Manager w Metropolitan Investment S.A.: Galerie handlowe od kilku lat to nie tylko miejsce kojarzące się z zakupami, to przestrzeń spotkań towarzyskich, biznesowych. To miejsce, o którym myślimy, kiedy chcemy pójść na trening, spędzić czas z dziećmi lub na wizytę do lekarza. Główna koncepcja przechodzi cykliczne zmiany kiedy od czasu do czasu powstaje nowa moda lub potrzeba klienta na dodatkowe usługi. Chodzi o to, aby było możliwie najwygodniej – by w jednym miejscu w jak najkrótszym czasie, bez konieczności zmiany lokalizacji, konsument mógł zaspokoić wszystkie potrzeby. Oszczędza czas, relaksuje się, nie myśli o ludziach stojących w korkach po pracy, nie ma napięcia i nerwów związanych z pytaniem czy dzisiaj ze wszystkim zdążę? W ten sposób centra handlowe zjednują sobie wiernych customerów.

Od lat 90., kiedy to powstawały pierwsze centra handlowe w Polsce, zmieniła się rola społeczna tych miejsc – czym będą różnić się dopiero budowane centra od tych, które już istnieją?

Na pewno będą zachwycały swoją architekturą i pełniły rolę kultowego miejsca spotkań. Nie chodzi o to, aby postawić byle jaką konstrukcję z dobrym nadzieniem – takich miejsc jest mnóstwo. Dlatego po sukcesie Hali Koszyki, która wtopiona w starszą substancję Warszawy fascynuje i urosła do rangi miejsca kultowego, ludzie chcą spędzać czas w miejscach, które cieszą ich oko i w których odpoczywają. Nasze gusta ulegają zmianie, dojrzewają, chcą czegoś ze smakiem, niepowtarzalnym klimatem, oryginalnego. Tak samo jak w modzie, kiedy nie satysfakcjonuje nas standardowa kolekcja kastomizujemy swoje ubrania, tak samo galerie handlowe kastomizują swój format, aby klient czuł się wyjątkowo.

>>> Czytaj też: W Warszawie rośnie najwięcej wież w Europie. Oto najbardziej spektakularne projekty

Ekspansja wielkoformatowych sieci handlowych zostanie zahamowana?

Z zahamowaniem mamy do czynienia od kilku lat. Przestrzeni na jej tworzenie jest niezwykle mało. W obrębie dużego miasta ciężko jest doszukać się gruntów, które swoją atrakcyjną lokalizacją pozwolą na złożenie projektu typu wielkoformatowa galeria handlowa. Takie projekty będą robione na siłę i będą nierentowne. Biorąc pod uwagę peak na rynku nieruchomości, ceny wspomnianych działek osiągają astronomiczne kwoty, dodając stale rosnące koszty budowy wydaje się to wręcz niemożliwe. W najbliższych latach jest szansa na kilka, dosłownie kilka takich obiektów, które jeżeli się wybudują, to zamknie nam to rynek na kolejne 10-15 lat.

Czy rynek w metropoliach wkrótce nie będzie przesycony centrami handlowymi?

Pewnie tak. Rolę wiodącą przejmują retail parki w sąsiedztwie lub e-commerce. Miasta rozbudowują się w bardzo szybkim tempie, dojazd do pracy zajmuje coraz więcej czasu, życie zawodowe wymaga od przeciętnego człowieka efektywnego planowania swojego czasu. Taka sytuacja wymusza zmianę nawyków zakupowych. Co za tym idzie: taniej, szybciej i wygodniej jest zaopatrzyć się w produkty pierwszej potrzeby w małym parku handlowym „po sąsiedzku”. Pójść na siłownię? Wygodniej jest wyskoczyć po pracy do obiektu „za rogiem” bo nie musimy wtedy planować całego dnia, zabierać dodatkowej torby sportowej do pracy, dźwigać jej i męczyć się cały dzień. A przy okazji kupimy coś do jedzenia na dziś/jutro, mamy zagwarantowany szybki powrót do domu, parkingi są mniej oblegane lub można po prostu przejść się bo jest blisko. Jest wygodniej. Niestety, coraz bardziej odczuwamy, że poza ceną na paragonie za wszystko płacimy dodatkowo swoim czasem.

Zakupy przez internet mają wpływ na tworzenie nowych centrów handlowych?

W Polsce nie zaobserwowałem większych zmian. Bardziej zmieniają się formaty poszczególnych sklepów, które przekierowują swoją strategię sprzedaży pod handel internetowy. W naszym kraju rynek e-commerce nie jest jeszcze w tak zaawansowanym stadium, aby można mówić o wielkim wpływie. Amazon w USA dostarcza każde zakupy w jeden dzień, bez opłaty za przesyłkę, z możliwością bezpłatnego zwrotu. Polski rynek zakupów internetowych nie jest na tym poziomie. Oczywiście sprzedaż przez internet odkraja nam coraz większy kawałek z całego tortu zakupowego klienta, ale tradycyjny handel w galeriach handlowych przyciąga serwisem i usługami lub przekształca się w rolę punktu odbioru towaru i/lub magazynu. Sytuacja nie jest dla mnie oczywista. W przypadku produktów o sprecyzowanych parametrach typu sprzęt elektroniczny, rtv/agd siła zakupów internetowych będzie z pewnością coraz większa. Natomiast ekran komputera nie jest wstanie odebrać nam przyjemności z robienia zakupów. Wyjście na shopping to pewnego rodzaju forma relaksu, okazja na spotkanie ze znajomymi. Produkt można zobaczyć, dotknąć, ocenić, przymierzyć, są promocje, wyprzedaże, a po wszystkim kawa z przyjaciółmi. Tego nie zastąpi nam internet. Z drugiej strony np. niektóre marki odzieżowe nie zamieszczają w sklepach stacjonarnych pełnej kolekcji, która jest dostępna tylko przez internet. Jest to irytujące dla klienta robiącego zakupy w galerii. Kolejną przewagą w stronę sklepów internetowych są niedziele wolne od handlu, które przekierowują klienta w stronę zakupów przez internet.

>>> Czytaj też: Udział gotowych mieszkań w ofercie deweloperów gwałtownie spada

Czym różnią się koncepcje centrów handlowych w zależności od wielkości miasta, w którym powstają?

W zależności od wielkości miasta koncepcje różnią się ofertą sklepów w ramach centrum handlowego. Nie wszystkie flagowe marki odzieżowe lub marki premium chcą lokować swoje sklepy w mniejszych miastach. Są też sklepy, które swoją sieć rozbudowują wyłącznie w mniejszych miejscowościach lub na obrzeżach metropolii. Dlatego mix najemców w pewnej części będzie różny porównując obiekty w zależności od wielkości miast, w których się znajdują. Mniejsze miasta mają swoją specyfikę, klient nie ma wygórowanych oczekiwań w stosunku do miejsca, w którym robi zakupy, dlatego wyspecjalizowany serwis nie odgrywa większej roli.

Jak digitalizacja i nowe technologie wpływają na centra handlowe?

Na pewno usprawniają ruch w obiekcie. Komunikacja wewnątrz staje się prostsza, bardziej intuicyjna. Digitalizacja ma większe znaczenie i zadanie w jakości i szybkości obsługi klienta sklepowego. Nowe technologie obserwujemy w poszczególnych sieciach. Należy wspomnieć o pierwszych salonach e-obuwie lub o panelach zamówień jedzenia w restauracjach McDonald’s. Sprawniej jesteśmy w stanie sprawdzić asortyment sklepu, jeżeli poszukujemy konkretnego modelu lub rozmiaru.

Ile obecnie powstaje takich obiektów?

Trudno powiedzieć, jeżeli takie centrum powstanie to z pewnością o tym usłyszymy. Amazon testuje w Ameryce pierwszy koncept w pełni zdigitalizowanego sklepu. Bardziej to przypomina laboratorium, gdzie zamiast przy kasach, dwukrotnie liczniejszy personel śledzi na monitorach ruch ludzi obserwowanych przez kamery. Póki co daje to wyłącznie bardzo cenną wiedzę o visual merchandising-u niżeli determinację w stworzeniu sklepu 100 proc. digital. Jestem tradycjonalistą i uważam, że czynnika ludzkiego nie da się zastąpić.

Na co w najbliższej przyszłości będą stawiać konkurencyjne centra handlowe? Marki w segmencie premium, polskie sklepy, wybór nowych usług?

Myślę, że będą szczególnie dbały o różnorodność oferty rozpoznawalnych sklepów sieciowych i jej kompletność w każdym segmencie. Dodatkowo będzie bardzo silny nacisk na dobrą gastronomię oraz wszelkiego rodzaju serwis - sport/ rekreacja - poza siłowniami będzie liczyć się edukacja, np. szkoły językowe, szkoły tańca itp. Usługi medyczne, przedszkola (w tym tzw. bawialnie dla dzieci). Marki premium będą jedynie dodatkiem dla bardziej zamożnej części klientów odwiedzających galerię.

>>> Czytaj też: Galeria Młociny za 630 mln zł. Największe centrum handlowe w Warszawie już otwarte [ZDJĘCIA]