Jak twierdzi pośrednik Metrohouse Dariusz Mitrowski, kwarantanna i home office ujawniły nowe potrzeby, jak choćby posiadanie dodatkowego pokoju do pracy lub własnej działki i domu, choćby letniskowego do miłego spędzania przymusowego odosobnienia.

"To właśnie w segmencie domów i działek obserwujemy znaczący, większy niż ten normalny, sezonowy wzrost zapytań. Bardzo często kluczową sprawą jest dostęp do wody. Przykładowo mieszkańcy Warszawy przy wyszukiwaniu preferują tradycyjne lokalizacje: okolice Zalewu Zegrzyńskiego, linię otwocką ze Świdrem, czy kultowe, opanowane przez mieszkańców stolicy Mazury, nawet za cenę cotygodniowych, kilkugodzinnych dojazdów i stania w korkach" - tłumaczy Mitrowski.

"Obecny rok jest wyjątkowy pod względem zainteresowania nieruchomościami rekreacyjnymi" - dodał właściciel biura Metrohouse w Siedlcach Marek Paprocki.

Jak zaznaczył, klienci zrezygnowali z dawania sobie tzw. naturalnego czasu na „przemyślenie zakupu”, który trwa często miesiącami. "Ich decyzje były nagłe i zdecydowane, szczególnie osób mieszkających w blokach, które najczęściej szukały czegoś w niedalekiej odległości – maksymalnie do 10 km od miejsca zamieszkania" - wskazał.

Reklama

Według pośrednika w decyzjach zakupowych ważniejsze od samej ceny są walory krajobrazowe okolic. Dodał, że dla klientów ze stolicy główną preferencją jest "odległość maksymalnie 100 km od Warszawy".

Wzrost zapytań odnotował również pośrednik z krakowskiego biura Metrohouse Mariusz Bratek. Wskazał, że "zainteresowani zakupem zwykle mają dość ograniczone budżety, maksymalnie do 50 tys. zł".

"W Krakowie nie ma zbyt dużo ofert, które można kupić w tej cenie. Oczywiście pozostają Rodzinne Ogródki Działkowe, ale nawet tam właściciele decydują się rzadko na rezygnację z ogródków lub ceny są zaporowe" - zaznaczył.

Z analizy wynika, że Warmia i Mazury cieszą się nieustającym powodzeniem wśród nabywców działek rekreacyjnych. "W ostatnim czasie zauważyliśmy ogromny wzrost zapytań o działki z linią brzegową jeziora lub w jego bliskim sąsiedztwie, bez większego znaczenia czy w przeznaczeniu są to działki rekreacyjne, budowlane czy rolne (siedliskowe). Najważniejszą rolę gra tu lokalizacja sprzyjająca rekreacji" - wskazała Marta Śliwińska z biura Metrohouse w Iławie.

Z kolei pośrednicy działający na terenie pojezierza drawskiego i szczecineckiego poza wzrostem zainteresowania działkami rekreacyjnymi dostrzegają również zmiany w profilach klientów - czytamy.

Według Grzegorza Krajewskiego z biura Metrohouse w Szczecinku, są to Polacy mieszkający na stałe poza granicami naszego kraju. "Klienci najczęściej poszukują terenów, których powierzchnia nie przekracza 1500 m kw., znajdujących się w bliskiej odległości od jeziora, z myślą postawienia domu letniskowego lub tzw. domku holenderskiego" - wyjaśnił.

Pośrednicy wskazują ponadto, że często pojawiają się pytania o możliwość sfinansowania zakupu kredytem hipotecznym. "O ile nabywana działka jest gruntem budowlanym, banki nie narzucają żadnych dodatkowych warunków, takich jak np. wyższy wkład własny, krótszy okres kredytowania, czy wyższa marża. Inaczej wygląda sytuacja, jeśli mamy do czynienia z typową działką rekreacyjną" - zaznaczyli.