Jak przypomniało HRE "kwiecień był drugim z rzędu miesiącem, w którym deweloperzy rozpoczynali mniej nowych inwestycji". Po części spadek "wynika z efektu wysokiej bazy - przed rokiem deweloperzy rozpoczynali najwięcej budów w historii" - wyjaśnili analitycy.

Niemniej na zmniejszenie liczby inwestycji mieszkaniowych wpłynęły takie czynniki jak cykl podwyżek stóp procentowych, rosnące koszty, które deweloperzy muszą ponosić w związku z budową czy niepewność - wymienia HRE.

Reklama

"Z punktu widzenia osób chcących kupić mieszkanie te zmiany nie muszą być pozytywne. Trzeba mieć świadomość, że zmniejszająca się produkcja nowych lokali w połączeniu z szybko rosnącymi kosztami budowy, mogą doprowadzić do kolejnych wzrostów cen mieszkań i to nawet pomimo pewnego ograniczenia popytu" - podkreślili autorzy. "Dane GUS sugerują (...), że deweloperzy zaczęli realizować strategię, w której kosztem liczby sprzedawanych mieszkań chcą utrzymać osiągane marże" - podkreślono.

Jak wskazano, "obserwowany dziś popyt na mieszkania zmalał, bo o kredyt jest dziś trudniej". "W miejsce tych rodaków, którzy w normalnych warunkach korzystaliby teraz z kredytów mieszkaniowych, wchodzą posiadający gotówkę inwestorzy indywidualni. Ich motywacją do zakupu jest chęć ochrony kapitału przed inflacją oraz skokowo rosnące stawki czynszu najmu. Do tego dochodzą inwestorzy instytucjonalni" - wyjaśnili specjaliści HRE.

Zastąpienie grupy kupujących inwestorami instytucjonalnymi może przynieść podobny skutek co na rynkach zachodnich, gdzie tendencje te "powodowały (...) nie tylko wzrost poziomu czynszów, ale też wyższe ceny samych mieszkań".

autorka: Ewa Nehring