Na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z 14 maja 2020 r. w sprawie określenia dłuższego okresu pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego w celu przeciwdziałania COVID-19 (Dz.U. poz. 855) wydłużono do 14 czerwca możliwość korzystania z tego świadczenia.

Problem w tym, że w ustawie z 14 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (Dz.U. poz. 875), czyli tzw. tarczy 3.0, usunięto z kręgu osób uprawnionych do tego świadczenia rodziców dzieci do lat ośmiu. Nadal przysługuje ono tylko rodzicom dzieci z niepełnosprawnością. Zmienione w tym zakresie regulacje weszły w życie 25 maja 2020 r.

W związku z tym eksperci zaczęli mieć wątpliwości, czy o dodatkowy zasiłek opiekuńczy będzie mogła ubiegać się grupa opiekunów pominięta przez ustawodawcę.

Reklama

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w publikowanych komunikatach uspokajało, że dzięki rozporządzeniu Rady Ministrów dodatkowy zasiłek opiekuńczy został wydłużony do 14 czerwca i wciąż będzie przysługiwał rodzicom dzieci do ósmego roku życia w związku z zamknięciem żłobków, klubów dziecięcych, przedszkoli czy szkół z powodu zagrożenia koronawirusem.

Przepisy ratunkowe

Naprawione przepisy (czyli przywracające prawo do zasiłku rodzicom dzieci do lat ośmiu) znalazły się w procedowanym obecnie w Sejmie rządowym projekcie ustawy o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o zmianie niektórych innych ustaw (tj. tarczy 4.0).

Projekt przedłuża też prawo do tego świadczenia do 28 czerwca i przewiduje możliwość dalszego jego wydłużania w drodze rozporządzenia. Wszystko po to, by można było przedłużyć przyznawanie zasiłku opiekuńczego o kolejne miesiące w przypadku braku możliwości zapewnienia opieki dzieciom w wakacje.

Zmiany związane z tym świadczeniem miałyby zacząć obowiązywać z mocą wsteczną, czyli od 25 maja.

Można wstecz

Eksperci dopuszczają taką możliwość. – Zasada lex retro non agit (prawo nie działa wstecz) nie ma charakteru absolutnego. Wielokrotnie mieliśmy tego potwierdzenie, gdy wprowadzano przepisy z mocą wsteczną, aby załatać jakąś lukę. Ta praktyka nie jest nowa i trudno byłoby ją podważyć w przypadku zasiłku opiekuńczego. Tym bardziej że mówimy o przepisach korzystnych dla danej grupy – wyjaśnia Marcin Frąckowiak, radca prawny z Kancelarii Sadkowski i Wspólnicy.

Podkreśla, że nie oznacza to, że taki sposób działania ustawodawcy jest właściwy. Tym bardziej że ten problem dało się przewidzieć, bo samorządy zwracały uwagę, że nie wszystkie żłobki, przedszkola i szkoły zostaną otwarte już w maju.

W podobnym tonie wypowiada się dr Tomasz Lasocki z Wydziału Prawa i Administracji UW. – Uchwalanie prawa z mocą wsteczną jest dopuszczalne, jeżeli przepis poprawia czyjąś sytuację. Takich przypadków mieliśmy zresztą w ostatnich latach sporo. Na przykład niedawno nowe znaczenie prawne nadaliśmy wychowaniu przez kobietę czwórki dzieci, przyznając jej prawo do świadczenia tzw. matczynego – tłumaczy ekspert.

Podkreśla, że w taki sposób nie należy wprowadzać zmian niekorzystnych, choć takie praktyki zdarzały się w przeszłości, uzyskując nawet akceptację w orzecznictwie.

ZUS również nie widzi problemu w stosowaniu takich regulacji. – Jeżeli ubezpieczony wystąpi z wnioskiem o dodatkowy zasiłek opiekuńczy za okres po 24 maja 2020 r. z tytułu sprawowania opieki nad dzieckiem do lat ośmiu, które nie ma orzeczenia o niepełnosprawności, wniosek taki zostanie po wejściu w życie projektowanych przepisów rozpatrzony przez ZUS – wyjaśnia Paweł Żebrowski, rzecznik ZUS.

Przed nowelizacją

ZUS nie odpowiedział nam jednak na pytanie, czy do tego czasu będzie rozpatrywał wnioski złożone przez wykluczoną grupę rodziców.

Zdaniem dr Tomasza Lasockiego przepisy na to pozwalają.

– Do czasu uchwalenia procedowanych właśnie kolejnych poprawek interes pobierających świadczenie chroni konstrukcja prawna wywodzona z podstawowych zasad konstytucji, która gwarantuje osobom już pobierającym dodatkowy zasiłek opiekuńczy jego przedłużenie. To wynik wciąż trwającego ryzyka powiązanego z wypłatą tego świadczenia – wyjaśnia.

W konsekwencji – jak tłumaczy – osoby, które 24 maja korzystały z zasiłku opiekuńczego, zgodnie z wydanym rozporządzeniem mają do niego prawo do 14 czerwca.

– ZUS lub pracodawca (w zależności od tego, kto jest zobowiązany do wypłaty) nie powinni w tym wypadku mieć żadnych obiekcji i świadczenie przelać – podkreśla dr Lasocki.

Wskazuje, że chociaż wiadomo, że użytkownicy wolą mieć wszystko czarno na białym, to prawo polega m.in. na konsekwentnym stosowaniu konstrukcji prawnych bez konieczności powtarzania ich w każdym przepisie z osobna. Ta konstrukcja była już wykorzystywana przez TK w kwestii dotyczącej rozwiązania stosunku pracy przy nabywaniu prawa do emerytury.

– Chodziło o to, że w okresie 2009–2011 r. nie trzeba było rozwiązywać umowy o pracę, żeby nabyć prawo do tego świadczenia. W życie weszły jednak przepisy, które taki wymóg przywracały. I to także wobec tych pracowników, którzy nabyli prawo do emerytury na mocy wcześniejszych regulacji bez konieczności rezygnacji z zatrudnienia. Trybunał uznał takie regulacje za niekonstytucyjne (sygn. akt 2/12) – tłumaczy dr Lasocki.

Jak zaznacza, nowelizacja jest jednak konieczna, bo wskazana konstrukcja dotyczy jedynie przedłużenia prawa do zasiłku. Wyłącza z niego osoby, które od 25 maja dopiero chciałyby z niego skorzystać.

– Podobnie sytuacja wyglądałaby w przypadku osób, które na jeden dzień (np. 25 maja) wróciły do pracy. W ich przypadku również ta ciągłość zostanie przerwana i ZUS mógłby odmówić świadczenia – wyjaśnia.

>>> Czytaj też: Demograficzny drenaż. Pół miliona polskich dzieci przyszło na świat za granicą