Związek zawodowy UCU, który skupia pracowników uniwersytetów - zarówno wykładowców, jak i personel pomocniczy - poinformował, że wobec braku porozumienia z władzami uczelni w sprawie podwyżek, przeprowadzi w lutym i marcu 18-dniowy strajk, a jego dokładne daty zostaną ogłoszone w przyszłym tygodniu.

UCU domaga się podwyżek wyższych niż oferowane obecnie 4-5 proc., choć spór dotyczy też pakietu cięć w programie emerytalnym.

Zapowiedziany przez UCU strajk będzie miał znacznie większą skalę, niż te przeprowadzone pod koniec listopada. Wtedy również strajkowało ok. 70 tys. pracowników uniwersytetów, ale protest ograniczył się do trzech dni. Jego skutkami dotkniętych zostało ok. 2,5 mln studentów.

Z kolei pracownicy służby cywilnej ze 124 ministerstw i urzędów strajkować będą przez jeden dzień - 1 lutego - ale z racji liczby uczestniczących w nim, ma to być największy od lat protest tej grupy zawodowej. W czwartek odbyły się rozmowy ostatniej szansy między reprezentującym urzędników związkiem zawodowym PCS a rządem, ale po ich zakończeniu sekretarz generalny PCS Mark Serwotka nazwał je "całkowitą farsą" i potwierdził, że strajk się odbędzie.

Reklama

Od jesieni przez Wielką Brytanię przetacza się fala strajków kolejnych grup zawodowych, które domagają się podwyżek płac adekwatnych do rosnących kosztów utrzymania.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)