Ci, którzy straszą płacowo-cenową spiralą, nie mówią wszystkiego [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
5 marca 2022, 14:17
praca laptop pracownik
<p>praca laptop pracownik</p>/Shutterstock
Probiznesowa część opinii publicznej już zaczyna straszyć nakręcającą się spiralą płacowo-cenową. Ale warto pamiętać, że to tylko część obrazka. Wygodna dla jednych, jednak innym odbierająca nadzieję - pisze w opinii Rafał Woś.

Polska należy do tych krajów, w których nawet w czasie pandemii zanotowano wzrost płac realnych. Ale mniej szczęścia mieli pracownicy w innych częściach Europy; np. w 2020 r. dynamika realnych zarobków aż 13 krajach Unii były na minusie, zaś w czterech tylko lekko przekroczyły zero. Co oznacza, że położenie pracowników realnie się pogorszyło albo nie uległo poprawie.

W takich warunkach pracownicy próbują walczyć o wyższe wynagrodzenia, by zrekompensować wzrost cen. Właśnie w ten sposób w gospodarce pojawia się presja płacowa. Na to zjawisko – jak na każdy ekonomiczny fenomen – spojrzeć można z różnych perspektyw. Prócz punktu widzenia pracujących jest również perspektywa biznesu, dla którego to zjawisko niekorzystne, bo wymusza podwyżki. A im niższe w danym kraju bezrobocie i im mniejsze możliwości sięgnięcia po tanią pracę migrantów, tym trudniej pracodawcom przed koniecznością wzrostów płac uciec.

CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj