Ile zarabia się w KNF? Ogłoszono plan na 2023 rok

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
26 października 2022, 18:01
KNF
<p>KNF</p>/Shutterstock
Średnie wynagrodzenie w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego według planu budżetowego na 2023 r. to 11 tys. 944 zł - poinformował podczas wtorkowych obrad sejmowej Komisji Finansów Publicznych zastępca przewodniczącego KNF Rafał Mikusiński. Dodał, że zatrudnienie ma wynieść ok. 1 tys. 360 osób.

Komisja Finansów Publicznych zajmowała się na środowym posiedzeniu rządowym projektem ustawy budżetowej na 2023 r. w zakresie planu finansowego m.in. Rzecznika Finansowego i Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

Informacje o budżecie UKNF planowanym na przyszły rok przedstawił zastępca przewodniczącego KNF Rafał Mikusiński. "Przewidzieliśmy przychody na kwotę 563 mln 928 tys. - pochodzące z wpłat od instytucji nadzorowanych przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego i Komisję oraz wpływy z opłat za zezwolenia oraz odsetki od depozytów" - poinformował. Dodał, że koszty funkcjonowania instytucji to 544 mln 510 tys. zł. Wyjaśnił, że wzrost przychodów planowanych w roku przyszłym w stosunku do 2022 r. wynosi ok. 4,2 proc., a wzrost kosztów działalności - 2,7 proc. Jak tłumaczył, wzrost kosztów wynika m.in. z wzrostu: planowanych nakładów na wynagrodzenia i z tytułu tzw. usług obcych - m.in. dotyczących utrzymania i wsparcia systemów informatycznych oraz infrastruktury krytycznej i nadzorczej.

Mikusiński zaznaczył, że Urząd oraz Komisja Nadzoru Finansowego nadzorują 500 banków spółdzielczych, 30 banków komercyjnych, 86 zakładów ubezpieczeń, 706 funduszy inwestycyjnych otwartych, 404 fundusze inwestycyjne zamknięte, 57 towarzystw funduszy inwestycyjnych, 36 domów maklerskich, 19 instytucji SKOK. "Do tego dochodzą maklerzy papierów wartościowych i doradcy inwestycyjni" - mówił.

Przedstawiciel UKNF był pytany przez Krystynę Skowrońską o średnią płacę w urzędzie i wydatki na samochody elektryczne. Skowrońska wskazała też na "wysokie koszty wynajmu lokalu - 24 mln zł rocznie na 20 lat".

Mikusiński wyjaśnił, że średnie wynagrodzenie w UKNF według planu budżetowego na 2023 r. to 11 tys. 944 zł, przy zatrudnieniu na poziomie ok. 1 tys. 360 osób. Odnosząc się do kosztów wynajmu budynku zwrócił uwagę, że w przyszłym roku budżet urzędu będzie mniej obciążony - "te stawki okazują się korzystne wobec stawek rynkowych". Zaznaczył, że zakup samochodów elektrycznych "to wpisywanie się w ogólnie obowiązujący trend (...). Rower to nie byłby najlepszy środek lokomocji" - dodał.

Jak wyjaśniał zastępca Rzecznika Finansowego Paweł Zagaj, prognozowane przychody instytucji na 2023 r. zostały ustalone "zgodnie z przepisami na podstawie danych historycznych, a także uwzględniając liczbę podmiotów rynku finansowego oraz ustawowe stawki". "Koszty, jak i przychody w 2023 r. będą wyższe od planu z 2022 r., co jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego funkcjonowania Rzecznika i wykonywania jego zadań" - stwierdził. Zwrócił uwagę, że Rzecznik nie jest finansowany z budżetu państwa.

Poinformował, że przychody Rzecznika Finansowego ogółem na 2023 r. zaplanowano na 38 mln 659 zł. Zagaj wyjaśnił, że udział w przychodach podmiotów rynku finansowego to 38 mln 210 tys. zł, wpłaty na pozasądowe rozwiązywanie sporów - 68 tys. zł, odsetki 361 tys., a przychody z tytułu obsługi realizacji zadań finansowanych ze środków Funduszu Edukacji Finansowej - 20 tys. zł. Dodał, że największy udział w składkach podmiotów rynków finansowego mają banki - na poziomie blisko 21 mln zł, krajowe zakłady ubezpieczeń na poziomie blisko 14 mln zł.

"Koszty ogółem na 2023 r. zaplanowano w wysokości 38 mln 659 zł" - poinformował Zagaj. Najistotniejsze pozycje kosztowe to, jak mówił, wynagrodzenia - 22 mln zł.

Zastępca Rzecznika Finansowego dopytywany przez Krystynę Skowrońską (KO) o Fundusz Edukacji Finansowej wskazał, że "stan środków tego funduszu na 24 października 2022 r. to 118 mln 153 tys. 446 zł". Dodał, że średniorocznie spraw obsługiwanych, indywidualnych, w różnych formach jest od 40 do 45 tys. "To są najczęściej interwencje - ok. 20 tys. rocznie; z których 60 proc. to interwencje z sektora ubezpieczeniowego, 40 proc. - z bankowego" - wskazał. (PAP)

autorka: Magdalena Jarco

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj