W sobotę na ulicach Bilbao baskijski ruch obywatelski przeprowadzi marsz poparcia dla katalońskiego referendum. Poinformuje też o szczegółach zaplanowanego na 5 listopada głosowania na rzecz niepodległości Kraju Basków.

Plebiscyt w Kraju Basków ma mieć charakter informacyjny. W przypadku zwycięstwa zwolenników secesji nie będzie miał żadnych konsekwencji prawnych, a region nie ogłosi niepodległości.

"W sobotę chcemy zamanifestować nasze poparcie dla referendum Katalończyków. Niepokoją nas reakcje Hiszpanii wobec marzeń Katalończyków o głosowaniu. Dlatego jako obywatele zaprotestujemy przeciwko tego rodzaju autorytaryzmowi" - napisali w komunikacie liderzy baskijskiego ruchu.

Reklama

Władze w Madrycie są niechętne organizacji referendum w Katalonii, wskazując, że zgodnie z orzeczeniem hiszpańskiego Trybunału Konstytucyjnego jest ono nielegalne. We wrześniu TK uznał też za niekonstytucyjny uchwalony przez kataloński parlament Akt Przejściowy, dokument określający warunki, na których nastąpiłaby secesja od Hiszpanii, gdyby w plebiscycie zwyciężyli zwolennicy niepodległości.

W środę hiszpański prokurator generalny polecił prokuratorom w Katalonii postawienie w stan oskarżenia wszystkich burmistrzów tego regionu, którzy chcą udostępnić lokale na plebiscyt. Zapowiedział też, że skieruje do sądu pozew przeciwko premierowi Katalonii oraz jego ministrom odpowiedzialnym za organizację referendum.

Mający odrębny język i kulturę Baskowie znaleźli się pod panowaniem Hiszpanii w XVI w. Pod koniec XIX w., kiedy rząd centralny w Madrycie odebrał im autonomię, nasiliły się wśród nich tendencje niepodległościowe.

Najbardziej radykalną formą walki Basków o niepodległość stała się utworzona w 1959 r. terrorystyczna organizacja ETA. W przeprowadzonych przez nią zamachach zginęło ponad 820 osób, głównie policjantów i urzędników państwowych.

Wiosną ub.r. ruch separatystyczny w Kraju Basków zyskał ważnego sprzymierzeńca, kiedy z więzienia wyszedł Arnaldo Otegi. 58-letni sekretarz generalny lewicowej partii proniepodległościowej Sortu odsiadywał sześcioletni wyrok za przynależność do ETA. Przed odbyciem kary uchodził za przywódcę baskijskiego ruchu niepodległościowego.

Otegi był jednym z pierwszych baskijskich separatystów, którzy pod koniec lat 90. wzywali ETA do porzucenia walki zbrojnej.

W marcu ub.r. kierownictwo ETA poinformowało, że zamierza rozbroić się, przekazując rządom Hiszpanii i Francji - krajów, na których terenie działa - informacje dotyczące swoich magazynów broni.

>>> Czytaj też: Państwa Europy Środkowo-Wschodniej to kolonie Zachodu. Jest już za późno, aby odzyskały kontrolę [OPINIA]