Nie ma oczekiwań, że rozpoczynający się w piątek o godz. 10 rano szczyt UE w formie telekonferencji przyniesie porozumienie w sprawie kształtu budżetu UE na lata 2021-2027 oraz środków na odbudowę w ramach propozycji określanej przez KE "Nową generacją UE" (Next Generation EU).

Jednak pierwsza dyskusja ma pozwolić szefom państw i rządów lepiej wzajemnie zrozumieć swoje stanowiska i przybliżyć ich do wypracowania kompromisu. Jednomyślność przywódców jest niezbędna do podjęcia decyzji zarówno w sprawie wieloletniego budżetu, jak i planu odbudowy.

Proponowana struktura tego drugiego wymaga decyzji w sprawie zasobów własnych zezwalającej na zaciągnięcie pożyczek w określonej wysokości. Samo zadłużanie się przez UE to nic nadzwyczajnego. Traktaty nie zabraniają zaciągania zobowiązań. Unia robi to zresztą już teraz, np. w związku z pożyczkami na pomoc finansową dla państw członkowskich i państw trzecich czy gwarancjami budżetowymi, w tym gwarancjami dotyczącymi operacji rynkowych (np. Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji Strategicznych).

Jednak pożyczki wykorzystane na wydatki związane z kryzysem będą stanowić nowy rodzaj operacji wiążących się z zobowiązaniami. Dlatego formalnie potrzebne będą nowe przepisy i decyzja w sprawie zasobów własnych.Według zasady dyscypliny budżetowej zapisanej w unijnym traktacie działania "27" mogą być finansowane zgodnie z wieloletnimi ramami finansowymi i w granicach zasobów własnych. Zaciąganie kredytów jest dopuszczalne tylko wówczas, gdy Unia jest w stanie spłacić dług wraz z odsetkami. Wymaga to, aby pułap zasobów własnych był odpowiednio wysoki, by zapewnić każdego roku wystarczające możliwości finansowe dla pełnego pokrycia zobowiązań Unii.

Aby odpowiedzieć na koronakryzys konieczne jest zatem czasowe podwyższenie pułapu zasobów własnych, by stworzyć wystarczającą przestrzeń budżetową. Na to potrzeba nie tylko zgody liderów. Decyzja ta jest tak fundamentalna, że określana jest wręcz mianem quasi-konstytucyjnej. Wchodzi ona w życie dopiero po zatwierdzeniu przez wszystkie państwa członkowskie zgodnie z ich krajowymi wymogami konstytucyjnymi.

Reklama

Zatwierdzenie zaciągania pożyczek będzie wymagało zgody wszystkich państw członkowskich oraz, w zależności od procedur krajowych, ich parlamentów narodowych. Każde z państw UE ma swoją własną procedurę w tej sprawie, a w przeszłości zdarzało się, że mimo zgody unijnych liderów krajowe parlamenty robiły problemy. Tak było np. w Belgii ws. umowy o wolnym handlu z Kanadą.

Teraz też sprawa może nie być łatwa, bo decyzja ws. zasobów własnych określi maksymalną kwotę, którą można pożyczyć, a także parametry jej spłaty. Wskaże też na datę rozpoczęcia spłaty (KE proponuje, by był to 2028 r.) i jej końcową datę (2058 r.).

Poza tym cała legislacja dotycząca wydatków z wieloletniego budżetu oraz funduszu odbudowy musi mieć zgodę Parlamentu Europejskiego. Po porozumieniu liderów z tym jednak nie powinno być problemu, bo eurodeputowani choć straszą blokowaniem decyzji, jeśli ich postulaty nie zostaną spełnione, na końcu zwykle zgadzają się na wypracowany kompromis.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

stk/ kar/