"Jeśli ta sprawa nie zostanie szybko w pełni wyjaśniona (...), zwrócę się o briefing" - oznajmił Biden.

Demokraci w Kongresie również domagają się wyczerpujących wyjaśnień. Są oburzeni doniesieniami mediów - w tym dzienników "New York Times", "Washington Post" i agencji Associated Press - o tym, że na temat tej sprawy Trump otrzymał pisemny meldunek w lutym, a następnie dokument CIA w maju.

Tymczasem sekretarz stanu Mike Pompeo przestrzegł talibów przed atakami na Amerykanów - podała rzeczniczka Departament Stanu Morgan Ortagus, odnosząc się do sprawy, która została już nazwana przez agencje "aferą rosyjskich nagród".

"Sekretarz stanu odbył wczoraj (poniedziałek) wideokonferencję z głównym negocjatorem talibów mułłą Abdulem Baradarem (...). Dał talibom jasno do zrozumienia, że oczekuje się od nich, iż będą respektować swoje zobowiązania, włącznie z tym, by nie atakować Amerykanów" - głosi oświadczenie Ortagus.

Wcześniej we wtorek szef komisji wywiadu Izby Reprezentantów Adam Schiff powiedział, że prezydent Donald Trump powinien rozważyć sankcje na Moskwę za finansowania ataków na żołnierzy USA w Afganistanie, a nie zabiegać o względy Rosji, zapraszając ją ponownie do G7.

Reklama

"Prezydent Stanów Zjednoczonych nie powinien zapraszać Rosji do G7, czy G8. Powinniśmy się zastanowić nad tym, jakie sankcje są adekwatne, by w większym stopniu minimalizować rosyjskie szkodliwe działania" - powiedział Schiff.

Nieco wcześniej agencja Associated Press ujawniła, że wysoko postawieni urzędnicy administracji w Białym Domu mieli informacje na temat finansowania przez Rosję ataków na żołnierzy USA w Afganistanie już w marcu 2019 roku, czyli o rok wcześniej, niż podawały media.

AP ocenia, że mogą się teraz pojawić pytania o przyczyny tej bezczynności prezydenta. "Przez cały okres swego dotychczasowego urzędowania w Białym Domu Trump poszukiwał sposobów na poprawienie stosunków z Rosją i jej prezydentem, Władimirem Putinem, włączając w to niedawną propozycję ponownego przyjęcia Rosji w skład G7" - konstatuje AP.

W niedzielę Trump zaprzeczył, jakoby wiedział o rosyjskich prowokacjach, zażądał też ujawnienia tożsamości źródeł "NYT". W sobotę oskarżeniom zaprzeczyły zarówno Rosja, jak i przedstawiciele talibów. (PAP)

fit/ mal/

arch.