Kolejki do lokali wyborczych to zorganizowana prowokacja ze strony elektoratu protestu – oświadczyła w dniu wyborów prezydenckich w niedzielę szefowa Centralnej Komisji Wyborczej Lidzija Jarmoszyna.
„Czego uczyli ten elektorat protestu? Przyjdźcie i zajmijcie kabinę na pół godziny. I tak się dzieje. Z tego powodu możliwości przepustowe lokali wyborczych są niewielkie” – powiedziała Jarmoszyna w telewizji państwowej.
Jej zdaniem to „najprawdziwszy sabotaż, zorganizowana prowokacja” i właśnie to te działania spowodowały bardzo duże kolejki.
„Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie te celowe prowokacje, których uczono elektorat protestu przez kanały w Telegramie” – powiedziała szefowa CKW.
Jej zdaniem za całą sytuacją stoją technolodzy polityczni ze sztabu niedopuszczonego do wyborów i siedzącego w areszcie Wiktara Babaryki.
Według danych CKW z godziny 16 frekwencja wynosiła 73,4 proc. Wybory są więc już ważne.
Z Mińska Justyna Prus (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zobacz
||
