Na ulice Limy w sobotę wyszły tysiące demonstrantów, głównie ludzi młodych, który kontestują objęcie przez Merino urzędu prezydenta, uważając to za zamach stanu. Protestujący zgromadzili się w centralnym punkcie miasta, na placu San Martin, skandując "Merino, nie jesteś moim prezydentem", "Merino oszust", "Peru się obudziło".

Do rozproszenia demonstrantów policja użyła m.in. gazów łzawiących, rozpylanych z krążących nad miastem helikopterów. W trakcie brutalnego tłumienia protestów zginął m.in. 25-letni mężczyzna, który miał, według lekarzy "rany od ołowiu na twarzy i skórze głowy”.

Merino został zaprzysiężony na prezydenta po tym, jak parlament przyjął w poniedziałek wniosek o odwołanie dotychczasowego szefa państwa Martina Vizcarry. Krytycy Vizcarry w Kongresie stali na stanowisku, że prezydent "jest pozbawiony trwałych kwalifikacji moralnych do pełnienia urzędu", ciążą na nim bowiem zarzuty, że jeszcze jako gubernator przyjmował łapówki od wielkich firm, które dzięki temu wygrywały przetargi. (PAP)

zm/