Szefowa brytyjskiego MSZ: W razie agresji Rosji kontynuacja NS2 byłaby problemem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 grudnia 2021, 09:31
Nord Stream 2
<p>Nord Stream 2</p>/ShutterStock
Musimy powstrzymać Rosję przed agresją na Ukrainę, a jeśli dokonałaby jej, pociągnie to za sobą bardzo poważne konsekwencje - powiedziała szefowa brytyjskiej dyplomacji Liz Truss. Dodała, że kontynuowanie projektu Nord Stream 2 byłoby w takiej sytuacji poważnym problemem.

"Tym, co musimy zrobić, jest powstrzymanie Rosji przed podjęciem takich działań. Bardzo jasno powiedziałam, że byłoby to strategicznym błędem dla Rosji" - podkreśliła Truss w wywiadzie opublikowanym w sobotę przy okazji trwającego w ten weekend w Liverpoolu spotkania ministrów spraw zagranicznych grupy G7. Dodała, że to spotkanie ma na celu pokazanie jedności pomiędzy państwami grupy w kwestii Ukrainy.

"Będą surowe konsekwencje, jeśli coś się wydarzy, ale także zapewniamy, że budujemy relacje w dziedzinie bezpieczeństwa oraz gospodarcze z partnerami o podobnych poglądach, w tym z Ukrainą, aby chronić ich w przyszłości" - oświadczyła.

Truss, zapytana, czy wyklucza odpowiedź militarną w przypadku agresji na Ukrainę, nie odpowiedziała wprost, mówiąc jedynie, że "byłoby to niezwykle poważne, gdyby Rosja podjęła takie działania. Byłby to strategiczny błąd, który pociągnąłby za sobą poważne konsekwencje dla Rosji". Podkreśliła, że Wielka Brytania już współpracuje z Ukrainą w celu zwiększenia jej zdolności obronnych i zwiększenia jej niezależności energetycznej.

Zapytana o gazociąg Nord Stream 2 Truss powiedziała, że kraje demokratyczne powinny zmniejszyć swoją zależność od rosyjskiego gazu i energii, a także, że powinno to być częścią szerszej strategii zmniejszania zależności od gospodarek nierynkowych.

"Myślę, że kontynuowanie tego projektu, w przypadku tej agresji, którą obserwujemy ze strony Rosji w stosunku do Ukrainy, stanowiłoby problem. Spotkam się po raz pierwszy z moją nową niemiecką odpowiednik i nie mam wątpliwości, że będziemy rozmawiać o tej kwestii" - stwierdziła Truss. "Chcę współpracować z naszymi niemieckimi partnerami, francuskimi, włoskimi i z całą UE, aby zapewnić, że wolne, demokratyczne narody będą miały alternatywę wobec rosyjskich dostaw gazu" - dodała.

Szefowa brytyjskiej dyplomacji zapewniła, że Wielka Brytania w ramach odstraszania Rosji jest gotowa ponieść koszty gospodarcze, np. utrudniając rosyjskie inwestycje w nieruchomości w Londynie czy dostęp do giełdy londyńskiej. "Nie ma nic ważniejszego niż przetrwanie i przyszłość wolności i demokracji" - podkreśliła. "W przeszłości wolny świat podejmował decyzje, aby w krótkim okresie uzyskać tanią energię lub tanie finansowanie, co w długim okresie kosztowało wolność i demokrację. I nie możemy ponownie popełnić tego błędu" - wyjaśniła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj