Fala zakażeń zalewa Wielką Brytanię i rząd Borisa Johnsona

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 grudnia 2021, 07:54
Pandemia i seria wpadek mocno nadwyrężyły kapitał polityczny szefa brytyjskiego rządu. I chociaż jego przywództwo na razie jest niezagrożone, to sytuacja może się zmienić w nadchodzących miesiącach

Miało być lepiej, zamiast tego jest tylko gorzej. Wielka Brytania wchodzi w okres świąteczny z fatalnymi wskaźnikami epidemiologicznymi. Tak dużej liczby zakażeń nie odnotowywano nad Tamizą od początku pandemii. 15 grudnia pozytywny wynik testu otrzymało ponad 100 tys. Brytyjczyków (do tej pory liczby nieco zmalały).

Na razie Boris Johnson nie zdecydował się wprowadzać nowych obostrzeń, chociaż nie wykluczył, że dojdzie do tego po świętach. Z jednej strony optymizm szefa rządu uzasadniają dane ze służby zdrowia: chociaż obecna fala zakażeń jest najcięższa w historii, to w całym kraju w szpitalach przebywa niecałe 8 tys. pacjentów z COVID-19. Dla porównania w szczycie zimowej fali na początku br. było to prawie 40 tys. Z drugiej strony statystyki te, zwłaszcza przez wzgląd na wariant Omikron, mogą się szybko pogorszyć. Opozycja już zarzuca szefowi rządu, że nie podejmuje działań, bo obawia się buntu we własnej partii.

CAŁY TEKST W ŚRODOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj