Łukaszenka ma dość. Walnął pięścią i kazał naukowcom „wyprzedzić czasy”

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
2 sierpnia 2024, 15:14
[aktualizacja 2 sierpnia 2024, 15:16]
Alaksandr Łukaszenka w 2020 r. uznał Polskę za wroga numer jeden
Łukaszenka ma dość. Walnął pięścią i kazał naukowcom „wyprzedzić czasy”/EPA/PAP
Aleksandr Łukaszenka nie przestaje zaskakiwać. Tym razem wziął się za dyscyplinowanie białoruskich naukowców i wymaga od nich, by jak najszybciej dogonili, a nawet przegonili Zachód. Mają „wyprzedzić czas”, a na ręce patrzeć będzie im specjalna komisja. Żarty się skończyły.

Wielokrotnie już można było się przekonać, że Łukaszenka, który na polityka wyrósł z dyrektora kołchozu, cały kraj stara się traktować jak centralnie sterowane gospodarstwo. Czasem też sam daje „przykład”.

Łukaszenka bierze się za naukowców

Niejeden raz można było oglądać Łukaszenkę w czasie kampanii ziemniaczanej, jak bohatersko, wraz z innymi pracownikami kołchozów, zbiera ziemniaki, czy poucza właścicieli firm, jak mają produkować właściwe produkty. Teraz postanowił zabrać się za naukowców i powołał specjalną komisję, która patrzeć ma na ręce najmądrzejszym z mądrych, czyli członkom Narodowej Akademii Nauk. Ci bowiem, w oczach dyktatora, marnują czas na niepotrzebne zadania.

- Ostatnio zauważyłem, że Akademia Nauk popełniła poważne błędy w obliczeniach. To też się zdarza. Nauka to taka rzecz, kiedy trzeba zejść z utartych szlaków, kiedy trzeba opanować poważne problemy, wziąć się w garść. Dlatego, oczywiście, błędy są możliwe. Ale to, co mnie zaniepokoiło, to fakt, że Akademia Nauk popełniła błędy tam, gdzie nie powinna, gdzie już się czegoś nauczyliśmy: w hodowli zwierząt, w produkcji roślinnej – pogroził naukowcom, cytowany przez rządową agencję Biełta, Łukaszenka.

Zwrócił między innymi uwagę na centra naukowe i praktyczne, które jakiś czas temu założyła białoruska NAN, a jak się okazało, ich działalność nie jest najlepsza. O wiele lepiej mają sobie radzić podobne organizacje, ale działające w sektorze prywatnym.

Łukaszenka: „Nauka musi wyprzedzać czasy”

Do działania w naukowej sferze zmusiła Łukaszenkę także obserwacja tego, co dzieje się na Zachodzie. Z jednej strony sankcje ostro dają się temu krajowi we znaki, a z drugiej, dyktatora zaniepokoiły płynące z Zachodu zapowiedzi o bardziej intensywnym inwestowaniu w naukę. I chce zmobilizować naukowców, aby zabrali się za doganianie Zachodu.

-  Bez prawdziwego przełomu w nauce wzniesienie się na kolejny etap będzie nie tylko trudne - niemożliwe. Nauka powinna wyprzedzać czasy, ale w żadnym wypadku nie powinna odstawać – mówił Łukaszenka.

Aleksander Łukaszenka zaznaczył, że sukces na nowych rynkach zależy od tego, z jakim produktem się na nie wejdzie i jak duże będzie na niego zapotrzebowanie. Aby osiągnąć ten cel, sektor uniwersytecki, przemysłowy i akademicki powinny ściśle ze sobą współpracować. Nowa komisja, która ma się przyglądać, jak pracują naukowcy, co roku ma składać prezydentowi raporty ze swej działalności. Jeśli wnioski nie będą zadowalające, wtedy należy się spodziewać, że do akcji wkroczy sam prezydent.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Wojtek Kubik
Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraŁukaszenka ma dość. Walnął pięścią i kazał naukowcom „wyprzedzić czasy” »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj