Do eskalacji konfliktu między szefem władz na Sycylii a rządem doszło po tym, gdy Musumeci w podpisanym w niedzielę rozporządzeniu nakazał wywiezienie z wyspy wszystkich migrantów oraz zamknięcie ośrodków pobytu dla nich i zabronił wstępu dalszym przybyszom ratowanym na morzu lub przypływającym na pobliską małą Lampedusę.

Ministerstwo spraw wewnętrznych twierdzi, że przewodniczący władz regionu nie ma kompetencji, by wydawać takie decyzje, gdyż leżą one wyłącznie w gestii władz centralnych. MSW zapewniło zarazem, że priorytetem dla rządu jest bezpieczeństwo, w tym zdrowotne.

“Zamiast udzielić konkretnej odpowiedzi na kryzys migracyjny, rząd znajduje rozwiązanie: stworzymy obóz koncentracyjny, który nazywają miasteczkiem namiotowym” - oświadczył Musumeci w poniedziałek na konferencji prasowej w Katanii. „Liczba migrantów, którzy przypłynęli na Sycylię, robi wrażenie; tylko w lipcu przybyło 7067 osób, a do połowy sierpnia ponad 3 tysiące” - dodał.

“W zeszłym roku przez cały sierpień przybyło łącznie 1268 migrantów, a w lipcu 1088” - przypomniał.

Polityk podkreślił, że podejmuje działania zgodne z kryzysową sytuacją sanitarną na tle pandemii i że ma do tego prawo. Nie wykluczył podjęcia kroków prawnych, by uzyskać potwierdzenie wyższości polityki władz regionu nad polityką ogólnokrajową.

Zauważył, że w ostatnich godzinach potwierdzono 58 zakażeń koronawirusem wśród migrantów w ośrodku na Lampedusie. Stamtąd przewożeni są oni sukcesywnie na Sycylię.

Musumeci zaznaczył, że jego rozporządzenie dotyczy sytuacji sanitarnej, a nie polityki migracyjnej.