Obcokrajowcy nie kupią mieszkania w Kanadzie. Kraj chce walczyć ze spekulacją

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 czerwca 2022, 08:07
 flagi narodowe, Kanada
Shutterstock
Obcokrajowcy nie kupią w Kanadzie domu ani mieszkania. Właśnie weszły w życie przepisy ograniczające dostęp do kanadyjskiego rynku nieruchomości.

Dwuletni zakaz będzie obowiązywał od pierwszego stycznia 2023 r., przepisy stanowią, że „nie-Kanadyjczycy nie mogą kupować, bezpośrednio lub pośrednio, żadnych nieruchomości mieszkalnych”. Zakaz nie dotyczy osób, które mają prawo stałego pobytu czy współmałżonków Kanadyjczyków, nie obejmuje też placówek dyplomatycznych. Jednocześnie wprowadzono kary dla osób pomagających w obchodzeniu przepisów.

Wchodzące w życie przepisy okołobudżetowe mają ograniczyć spekulację na rynku nieruchomości, wprowadzając obowiązek płacenia podatku HST/GST (podatek od sprzedaży, podobny do VAT) przez zajmujących się flipami, czyli kupowaniem, remontowaniem i sprzedażą nieruchomości.

Problem z rosnącymi cenami

Kanada od ok. dziesięciu lat ma problem z gwałtownie rosnącymi cenami nieruchomości. Część analityków wskazywała na podbijanie cen przez zagranicznych inwestorów, jest też problem niewystarczającej podaży nieruchomości, w styczniu br. Scotiabank szacował, że w Kanadzie potrzebnych jest ok. 1,8 mln nowych domów i mieszkań.

W czerwcu br. w życie weszły przepisy o jednoprocentowym podatku od wartości „niewystarczająco wykorzystanych” nieruchomości i pustostanów posiadanych przez obcokrajowców. Ustawa określa, co może być uznane za rzeczywisty wynajem nieruchomości.

Przepisy odstraszające spekulantów

Prowincje i miasta prowadzą też własne działania odstraszające spekulacje. W Kolumbii Brytyjskiej i Ontario są od kilku lat naliczane podatki dla zagranicznych inwestorów przy kupnie nieruchomości. Toronto w grudniu ub.r. uchwaliło własny jednoprocentowy podatek od pustostanów.

Bank centralny ostrzegł w raporcie nt. systemu finansowego Kanady opublikowanym na początku czerwca br., że za pięć lat rata kredytu będzie wyższa o ok. 30 proc. w związku z rosnącym oprocentowaniem. Obecnie co piąte kanadyjskie gospodarstwo domowe uważane jest za „wysoko zadłużone”, co oznacza, że stosunek zadłużenia do dochodu wynosi 350 proc. lub więcej. 20 lat temu w takiej sytuacji było jedno na czternaście gospodarstw domowych.

Z Toronto Anna Lach(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj