Z Górskiego Karabachu ucieka miejscowa ludność ormiańska, obawiając się represji po opanowaniu parapaństwa przez Azerów. Azerbejdżan prowadzi intensywne konsultacje ze sprzymierzoną Turcją; wiele wskazuje na to, że Baku może wysunąć wobec Erywania żądanie utworzenia eksterytorialnego korytarza do azerskiej eksklawy w Nachiczewanie. Z kolei w stolicy Armenii trwają wielotysięczne protesty wymierzone w premiera Nikola Paszinjana, oskarżanego o bezczynność w obliczu ofensywy Azerbejdżanu.
Dzisiaj mija tydzień, odkąd Azerbejdżan zaatakował ormiańskie pozycje w samozwańczym Górskim Karabachu, zwanym też Arcachem, oderwanym od Baku w chaosie początku lat 90. Po niecałej dobie ostrzałów separatystyczne władze w Stepanakercie skapitulowały, godząc się na rozbrojenie, integrację z Azerbejdżanem i samorozwiązanie. Miejscowa ludność nie wierzy w deklaracje Baku, że władze zapewnią jej spokój, poszanowanie praw i autonomię kulturową. Na jedynej trasie łączącej Arcach z Armenią, która biegnie przez korytarz laçıński, tworzą się wielokilometrowe korki. Azerowie nie przeszkadzają w exodusie; paradoksalnie atakowi na Stepanakert towarzyszyło przerwanie blokady enklawy ustanowionej przez Baku w grudniu 2022 r.
CAŁY TEKST W ŚRODOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.
