Igrzyska olimpijskie uderzyły we francuskie muzea. Nawet w Wersal i Luwr

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 sierpnia 2024, 17:11
Luwr, Paryż
Luwr, Paryż/ShutterStock
Igrzyska Olimpijskie w Paryżu zaszkodziły czasowo francuskim muzeum, a frekwencja spadła nawet w Luwrze i Wersalu. W przypadku pierwszego z miejsc o jedną piątą, w przypadku drugiego o jedną czwartą odwiedzających. Spadła także liczba odwiedzających Centrum Pompidou i w Muzeum d'Orsay.

Spadek frekwencji w muzeach paryskich podczas igrzysk

O tym, że rozgrywki sportowe zmniejszają frekwencję w muzeach, świadczył już przykład Londynu w 2012 roku. Tego samego zjawiska obawiano się również w Paryżu. Konkretne dane muzea opublikowały w poniedziałek. Luwr poinformował, że w dniach 27 lipca-11 sierpnia liczba zwiedzających była niższa o 22 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym.

W Muzeum d'Orsay, gromadzącym kolekcję malarstwa z przełomu XIX i XX wieku (w tym impresjonistów), frekwencja spadła o 29 proc. Galeria malarstwa w Oranżerii (Musee de l'Orangerie), gdzie znajdują się m.in. słynne "Lilie wodne" Claude'a Moneta, poinformowała o spadku rzędu 31 procent. Oba te muzea, jak i Luwr znajdują się w centrum Paryża.

Środki bezpieczeństwa i ich wpływ na ruch turystyczny

"Le Monde" ocenia, że za spadek liczby odwiedzających częściowo odpowiedzialne są środki bezpieczeństwa wprowadzone w sercu miasta podczas igrzysk. Jednak najbardziej odczuwalne były one przed ceremonią otwarcia, która odbyła się na Sekwanie 26 lipca. Przed tą datą niedostępne były nabrzeża rzeki, a niektóre stacje metra wyłączono z ruchu.

Jeszcze podczas igrzysk wyrażano przypuszczenie, że turyści zwiedzający zabytki mniej licznie przyjechali do Paryża tego lata ze względu na rozgrywki. Zastąpili ich kibice, którzy albo w ogóle nie byli zainteresowani muzeami, albo też nie mogli przeznaczyć na nie wiele czasu i pieniędzy, bo wydarzenia sportowe były dla nich priorytetem.

Niektóre placówki jednak zyskały. Na przykład, zwykle mniej popularna Mennica Paryska, która wybija i eksponuje medale olimpijskie, poinformowała o "efekcie igrzysk". W ciągu dwóch tygodni rozgrywek odwiedziło ją 62 proc. więcej gości niż przez dwa tygodnie bezpośrednio przed turniejem.

Z Paryża Anna Wróbel (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj